Polska

Akt oskarżenia przeciwko Neumanowi trafił do sądu

Foto:S.Neuman,Wikipedia

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze skierowała do warszawskiego sądu akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Neumannowi. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy kontraktowaniu usług medycznych z zakresu okulistyki w Mazowieckim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia i obejmuje lata 2012-14, gdy polityk był wiceministrem zdrowia.

Teraz znalazł się on wśród osób, którym stawiane są zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień służbowych w celu ociągnięcia korzyści majątkowych w kwocie 13,5 mln zł przez warszawską klinikę medyczną.

– Jako adwokat, aby wydać szczegółową opinię, muszę znać konkretne zarzuty. Nie znam ich, bo wiemy jedynie o skierowaniu aktu oskarżenia. Przypomnę, że sprawa w sądzie toczy się również wobec innego prominentnego polityka PO, Stanisława Gawłowskiego. W Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności, więc trzeba to uszanować – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Kazimierz Smoliński.

Sprawa niełatwa do udowodnienia

Polityk PiS przypomina, że media już nie raz informowały o ciekawych zdarzeniach wokół Sławomira Neumanna z PO. Na nagraniach ujawnionych przez TVP Info w październiku zeszłego roku słychać, jak ówczesny szef klubu parlamentarnego PO-KO „rozpracowywał” scenariusz, co robić, gdy członkom PO stawiane są zarzuty.

Powołując się na swoje doświadczenie zawodowe i wykształcenie, Kazimierz Smoliński przyznaje, że sprawa Neumanna i potężnych wyłudzeń może nie być łatwa.

Ta sprawa w sferze medialnej przewija się od dawna. Nie znamy jednak szczegółów, bo te są zawarte w akcie oskarżenia.

– Sprawy gospodarcze niestety często są trudne i nie znajdują uznania w sądach – mówi. Ocenia, że czasami wynika to z niewłaściwego przygotowania aktów oskarżenia przez prokuraturę, ale również sądy „liberalnie podchodzą do tych spraw, więc często kończą się one uniewinnieniem.”

Neuman zawsze twierdził, że jest niewinny, a to wszystko są zarzuty motywowane politycznie.

Polityk wskazywał, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości. – Prokuratura ma pełną dokumentację, badała tę sprawę, nie znalazła nic, zamknęła sprawę, pan Zbigniew Ziobro kazał sprawę wznowić, kiedy objął władzę – mówił.

– Człowiekiem, który mnie dzisiaj pomawia, donosi do prokuratury, jest osoba zatrzymana przez CBA za próbę przyjęcia łapówki – dodawał w rozmowie z TVP Info. Ocenił, że zarzuty prokuratury są „dęte i tworzone na siłę”.

Przestępstwa zarzucane oskarżonym w sprawie zagrożone są karami 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo zostało wszczęte na skutek zawiadomień o przestępstwie złożonych w 2013 r. przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ oraz pacjentów kliniki.

W toku postępowania na ponad 3,6 tys. kartach akt sprawy zgromadzono obszerny materiał dowodowy potwierdzający zasadność zarzutów aktu oskarżenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *