Polska

„Antysemityzm, płytki katolicyzm…i histeryczny patriotyzm. Z tego składa się polskość (…)”. Słowa Jerzego Stuhra szokują!

By Cezary Piwowarski - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41639263

Nie jest tajemnicą, że rządy Prawa i Sprawiedliwości nie podobają się Jerzemu Stuhrowi. Aktor swoją niechęć do PIS-u próbuje jednak przenieść na innych ludzi. Nie ma bowiem żadnych podstaw do tego, żeby straszyć ludzi powrotem totalitaryzmu, w którym Stuhr, wydaje się, że czuł się jak pączek w maśle. Niezrozumiałe tylko na pozór jest to co czytamy w Gazecie Wyborczej, która zamieszcza jego wypowiedzi. Więcej zdaje się rozumieć człowiek, który wie, że ojciec Jerzego Stuhra był w czasach Stalina prokuratorem. Czy dzieciństwo ma aż taki wpływ na to, kim stajemy się w przyszłości?

„Jest we mnie też jakiś niepokój o wnuki. Boję się, że jak sytuacja w kraju będzie się pogarszać, moje dzieci wyjadą” – czytamy na łamach Gazety Wyborczej. „Taki już byłem dumny, że wreszcie jestem w tej Europie. Bo o tę równość w Europie walczyłem przez całe moje dorosłe życie. Gdy w 1980 roku zdecydowałem się pracować za granicą, musiałem pokonać straszliwe przeszkody. Upokorzenia paszportowo-wizowe, podatkowe i tak dalej. Z upływem czasu było coraz lepiej, a po 89 roku naprawdę poczułem się już na równi z innymi Europejczykami. Dziś mam poczucie, że to zostaje zmarnowane. Staje się nieważne, przestaje się liczyć” -dodaje.

„Mało tego. Gdybym zaczął głośniej mówić, że przynależę bardziej do Europy Środkowej niż do Polski, co nie wyklucza patriotyzmu, byłbym uznany za donosiciela i zdrajcę. Ale powiem pani, że do części naszego narodu nigdy nie miałem specjalnych złudzeń. Mieszkam na wsi, obserwuję ludzi od 30 lat. To się tliło i nagle doszło do głosu”. – to nadal słowa Stuhra. „Mówię o takim zaprzaństwie, o narodzie gnuśnym, nacjonalistycznym i antysemickim. O lenistwie, brudzie, wewnętrznym niechlujstwie, nieposzanowaniu prawa” – aktor najwyraźniej wstydzi się własnego narodu.

„Cały czas dają o sobie znać te nasze anarchiczne, genetycznie zakorzenione ciągoty, że prawo nic nie znaczy. To mnie najbardziej boli, bo pochodzę z prawniczej rodziny. Jest we mnie też jakiś niepokój o wnuki. Boję się, że jak sytuacja w kraju będzie się pogarszać, moje dzieci wyjadą. Mąż mojej córki na amerykańskie obywatelstwo, ich dzieci też mają podwójne. Wtedy byłoby mi naprawdę bardzo przykro” – mówi Jerzy Stuhr.

Prawnicza rodzina, o której mówi Jerzy Stuhr to zapewne ojciec – prokurator w czasach stalinowskich. Jerzy Stuhr tak o nim mówił w WP.pl: „Proszę pana, mój ojciec potrafił być bezpartyjnym prokuratorem za Stalina, a ja miałbym być posłem za Kaczyńskiego i Dudy?”

Czy Stuhr tym zdaniem sugeruje, że totalitaryzm Stalinowski był lepszy niż obecne rządy PIS-u? Jeśli tak, to byłoby to plugawe kłamstwo. Może rodzina aktora rzeczywiście miała się wtedy lepiej, ale co na te sugestie powiedzą inni? Kto zgodziłby się w tej opinii z aktorem?

Dodajmy, że Jery Stuhr od dawna nie przepada za swoim narodem. Kilka lat temu tak określał polskość: „Antysemityzm, płytki katolicyzm…i histeryczny patriotyzm. Z tego składa się polskość (…)”

źródło: gazeta wyborcza, niezłomni.pl, 4mens.pl