Informacje

500 zł kary za jedzenie lub palenie na ulicy. Sypią się mandaty. Zapłacisz także za noszenie maseczki pod nosem lub brodą

Ludzie. Obraz Candid_Shots z Pixabay

Za jedzenie gofra czy zapalenie papierosa na ulicy możemy dostać mandat. Powód? Nie ma odstępstwa od obowiązku noszenia maseczki – przypomina „Rzeczpospolita”.

Jak zauważa dziennik, „policja nie próżnuje”. „Sypią się mandaty dla tych, co na ulicy palą papierosy lub jedzą gofry, rurki kebaby lub hot dogi. Nie ma żadnych odstępstw” – czytamy.

Nakaz zasłaniania ust i nosa obowiązuje wszystkich, którzy znajdują się na ulicach, w urzędach, sklepach czy miejscach świadczenia usług. Nie zawiera on odstępstw na spożywanie posiłków w miejscach objętych nakazem noszenia maseczek” – wyjaśnia cytowany przez „Rzeczpospolitą” główny inspektor sanitarny.

„Przepisy nie zabraniają prowadzenia działalności gastronomicznej na wynos, ale mając na uwadze, że SARS-CoV-2 przenosi się drogą kropelkową, jedzenie posiłków kupionych na wynos nie może odbywać się na ulicy. Za złamanie przepisów grozi mandat do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do wyższej instancji, grzywny zaczynają się od 5 tys. zł – przypomina Pinkas.

Na tym nie koniec. „Nie będziemy tolerować noszenia maseczki pod brodą czy pod nosem. Odeszliśmy od upominania. Będziemy karać natychmiast mandatem do 500 zł. Będziemy również egzekwować noszenie maseczek przez osoby obsługujące w sklepach. Tutaj sankcja może wynieść do 30 tys. „– mówił w Polskim Radiu 24 wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Wiceminister, mówiąc w piątek o bardziej restrykcyjnym egzekwowaniu obostrzeń, zaznaczył, że minął okres upominana i zwracania uwagi przez służby. Podkreślił, że kary będą nakładane nie tylko za brak maseczki, ale również za jej nieprawidłowe noszenie, czyli pod brodą czy pod nosem.

– Będziemy musieli od soboty, niemalże w każdym miejscu w Polsce w tej maseczce przebywać (…). Nie ma sensu tolerować maseczki właśnie pod brodą czy na czole, bo wiadomo, że nie spełnia swojej roli (…). Powinny być zakryte usta i nos. Doszliśmy do momentu, że dobre słowo nie działa, więc musieliśmy uciec się do karania za nieprzestrzeganie. Mam nadzieję, że to poprawi zdecydowanie dyscyplinę Polaków – stwierdził.

Dodał, że osoba nieprzestrzegająca tego przepisu może zostać ukarana mandatem do 500 zł. Jedynie osoby z zaświadczeniem lekarskim, stwierdzającym, że noszenie maseczki nie jest wskazane ze względów zdrowotnych będą z tego obowiązku zwalniane. – W pozostałych przypadkach mandat będzie nakładany od razu, natychmiast – dodał.

Zaznaczył, że służby będą egzekwować noszenie maseczek przez osoby obsługujące klientów w sklepach. Tutaj mandat może wynieść do 30 zł.

– Będą kontrole w sklepach i jeśli właściciel sklepu nie będzie się stosował (do prawidłowego noszenia maseczek przez osoby, które zatrudnia – PAP), na pewno będą zdecydowanie większe kary. Patrol policji wnioskuje wtedy do inspektora sanitarnego, który może nałożyć kary do 30 zł albo nawet zamknąć sklep – ostrzegł.

Wiceminister dodał, że trzeba doprowadzić do tego, by rozprężenie, które nastąpiło w społeczeństwie przez wakacje, powstrzymać. Zaapelował też do osób młodych, które często lekceważą noszenie maseczek, a nie zdają sobie sprawy z tego, że są nosicielami wirusa, by chroniły seniorów, bo to właśnie oni najciężej przechodzą zakażenie.

Źródło: polskieradio24.pl, dziennik.pl, tvp.info, Rzeczpospolita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *