Świat

Białoruś strajkuje. Czy pełzająca rewolucja obali reżim Łukaszenki?

fot. Nexta TV

Radykalny przewrót się nie udał. Jedyną szansą dla Białorusinów jest powtórzenie scenariusza PRL. 

Opozycja została zmuszona do emigracji. Prześladowania demonstrantów skutecznie zniechęciły obywateli do oporu. Jednak coś się rusza. Zaczynają strajkować robotnicy. 

13 sierpnia rozpoczęło strajk 300 pracowników przedsiębiorstwa budowlanego Grodnożilstroj w Grodnie. Potem dołączyli do nich robotnic z Fabryki Bielaz z Żodzina. Do centrum Grodna ruszyli także ci zakładów azotowych Chimwolokno. Wspierają ich Polacy z tamtejszej mniejszości. 

Według telewizji Nexta strajkują pracownicy z następujących zakładów: Grodno Azot, MAZ, MTZ, BelAZ, MZKT, Naftan, Belshina, Belaruskali.

Protestowały też pielęgniarki.

Czy dojdzie do strajku generalnego na Białorusi? Tylko masowy, solidarny opór, mógłby doprowadzić do zmian. Jeśli nasi wschodni sąsiedzi się zjednoczą – zyskają nową siłę. 

Z ostatniego ćwierćwiecza powinni wyciągnąć wnioski. Obecna taktyka rozproszonych protestów nie przyniosła rezultatów.

Źródło: Twitter