Informacje

Borys Budka wini rządzących za „hordy agresywnych bandytów”: „Jarosław Kaczyński nie ma żadnego pomysłu na Polskę”

Borys Budka. Źródło: Twitter

Rządzący dopuszczają, by na ulice wychodziły hordy agresywnych bandytów, kraj pogrąża się w coraz większym chaosie, a wicepremier, szef PiS Jarosław Kaczyński nie ma żadnego pomysłu na Polskę – oświadczył w czwartek lider PO Borys Budka.

Budka na konferencji prasowej odniósł się m.in. do środowych wydarzeń, gdy ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. – Wydarzenia z ulic Warszawy pokazują, że niestety, gdy rządzący dopuszczają do tego, by na ulice wychodziły hordy agresywnych bandytów, kraj pogrąża się w coraz większym chaosie – oświadczył w czwartek Budka. Stwierdził też, że to szef PiS „Jarosław Kaczyński i jego ludzie odpowiadają za tzw. wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który wyciągnął na ulice i zmusił do obrony swoich podstawowych praw dziesiątki tysięcy polskich kobiet”.

 -Jednocześnie ten sam Jarosław Kaczyński rozochocił zwykłych, pospolitych bandytów, którzy na początku udawali, że będą bronić jakichś wartości, a wczoraj pokazali, o co im tak naprawdę chodzi – o demolowanie, atakowanie niewinnych ludzi, podpalanie miejsc, które im się nie podobają. Zamiast walczyć z bandytami, polska policja pałuje zwykłych dziennikarzy, polska policja atakuje nie bandytów, a strzela do dziennikarzy. Niestety to jest wynikiem olbrzymiego chaosu, za który odpowiada obecna władza – kontynuował szef PO.

Według niego, obecnie jest czas, by rozwiązywać problemy, zająć się służbą zdrowia, gospodarką i polityką zagraniczną, a „zamiast tego widzimy, że Kaczyński nie ma żadnego pomysłu na Polskę, na to, co dzieje się w tej chwili”. Zdaniem Budki, „chaos” panuje zarówno w służbie zdrowia, jak i w gospodarce, a odpowiedzialność za to ponosi obecna władza. – Za ten chaos całkowitą odpowiedzialność ponosi pan premier (Mateusz) Morawiecki i Jarosław Kaczyński, który – gdyby miał odrobinę honoru – to podałby się dziś do dymisji – mówił szef PO. 

Źródło: dziennik.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *