Duchowość

„Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości „. 3 sierpnia rocznica urodzin i przyjęcia święceń kapłańskich kard. Wyszyńskiego

kard. Stefan Wyszyński Źródło: WikipediaCC

Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli na Bugiem, która w tym czasie leżała w zaborze rosyjskim. Był drugim dzieckiem Stanisława (1876-1970) i Julianny Wyszyńskich (1877-1910) z domu Karp. Ojciec był organistą i parafialnym pisarzem. Stefan wychowywał się w wielodzietnej, pobożnej i patriotycznej rodzinie. Miał cztery siostry – rok starszą Anastazję, młodszą o dwa lata Stanisławę, o trzy lata – Janinę i Zofię, która, urodzona w 1910 r. zmarła po kilku tygodniach – oraz młodszego o sześć lat brata Wacława, który zmarł w 1918 r.

Stefan jako kilkulatek został ministrantem. Przez dwa lata chodził do miejscowej szkoły powszechnej, w której podstawowym językiem nauczania był rosyjski. Ojczystej historii i kultury uczył go w domu potajemnie ojciec Stanisław. On też zabierał syna pod osłoną nocy do Puszczy Białej, gdzie wspólnie z zuzelskimi gospodarzami stawiali krzyże na grobach powstańców styczniowych.

Duży wpływ na duchowość późniejszego prymasa miała przedwczesna śmierć matki, która zmarła 31 października 1910 r., po przeprowadzce rodziny do Andrzejewa i urodzeniu córki Zofii. Po śmierci matki Stefan przez dwa lata uczył się w domu (jako dziewięciolatek odmówił uczenia się w rosyjskiej szkole z uwagi na metody wychowawcze). W 1912 r. zdał egzaminy i rozpoczął naukę w Warszawie w prywatnym gimnazjum Wojciecha Górskiego z polskim językiem wykładowym.

Od września 1915 r. z powodu frontu niemiecko-rosyjskiego, oddzielającego drogę do Warszawy, kontynuował naukę w Łomży w Męskiej Szkole Handlowej im. Piotra Skargi. Tu, jak uprzednio w Warszawie, był członkiem tajnego harcerstwa. W Łomży też Stefan Wyszyński, który od dziecka czuł powołanie do kapłaństwa, podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego.

Jesienią 1917 r. we Włocławku rozpoczął naukę w liceum im. Piusa X, które było niższym seminarium duchownym. Natomiast w 1920 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 sierpnia 1924 r. w katedrze we Włocławku z rąk bp. Wojciecha Owczarka. Przyjmował je sam, poważnie chory. Jego kursowi koledzy byli wyświęceni w czerwcu 1924 r. Stefan Wyszyński musiał czekać do dnia swoich urodzin, kiedy kończył 23 lata. Według ówczesnych przepisów prawa kanonicznego święceń udzielano po ukończeniu 24 lat, w uzasadnionych wypadkach można było wiek święceń obniżyć o rok.

Mszę prymicyjną ks. Wyszyński odprawił 5 sierpnia 1924 r. na Jasnej Górze, by, jak pisał, „mieć Matkę, która nie umiera” – opisuje na stronie prymaswyszynski.pl dr Ewa K. Czaczkowska, publicystka, historyk, adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na UKSW, ekspert ds. naukowych w Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, członek Zespołu Redakcyjnego wydania dzienników Pro memoria prymasa S. Wyszyńskiego, autorka wielu książek.

Kard. Wyszyński to postać wielowymiarowa: wybitny przywódca duchowy, mąż stanu i autorytetem moralnym – pisze Ewa Czaczkowska w najnowszej książce „Prymas Wyszyński. Wiara, nadzieja, miłość”. Jej zdaniem warto spojrzeć na życie i dzieło Prymasa Tysiąclecia również z punktu widzenia człowieka wewnętrznego, któremu przyszło pełnić te ważne zewnętrzne funkcje i role. Kardynał był człowiekiem pełnym pasji, męstwa i miłości, konsekwentnie realizującym swoją życiową, kościelną i narodową misję, który jednocześnie nosił w sobie tajemnicę świętości.

 „Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości „– twierdził Wyszyński. – Prymas mówił, że nie ma takich krzywd, których nie można by przebaczyć. A tych krzywd i upokorzeń, których on doznawał, poczynając od trzyletniego uwięzienia, było bardzo dużo. Doznawał ich nie tylko od wrogów, czyli komunistów, ale też wewnątrz Kościoła. Przebaczył i to jest jedna z cech jego świętości – mówi Ewa Czaczkowska.

Źródło: prymaswyszynski.pl