GospodarkaMoto

Cenowy nokaut! Elektryczna Dacia za 33,5 tysiąca złotych? To możliwe

fot. Twitter, AVER Romania

Entuzjaści samochodów elektrycznych, których nie stać na drogie modele czekają z niecierpliwością na ten model. Dacia Spring (bo tak będzie się prawdopodobnie nazywać model rumuńskiego producenta) ma pojawić się już w przyszłym roku. Jak widać jest już testowany w normalnym ruchu miejskim.

Elektryczna Dacia to tak naprawdę Renault K-ZE. Auto jeździ już w Chinach. W Europie ma występować pod marką Dacii. Należy do segmentu A-SUV , a jego zasięg to „maksymalnie 200 jednostek zasięgu WLTP” (do 170 km realnie). Do jazdy miejskiej w zupełności wystarczy. Zresztą po to zostało stworzone. Wymiary i osiągi mówią same za siebie. Szczegółowe dane techniczne Dacii Spring nie są jeszcze znane, ale bazując na danych Renault K-ZE możemy przypuszczać, że auto wyposażono w baterię o pojemności 26,8 kWh i silnik o mocy 33 kW (45 KM) i 119 Nm momentu obrotowego. Szybkość maksymalna samochodu K-ZE to 105 km/h. AVER Romania podaje wartość 110 km/h. Czy to oznacza, że europejski odpowiednik jest nieco mocniejszy? Przekonamy się w przyszłym roku.

Według AVER Romania elektryczna Dacia ma kosztować 7,5 tysiąca euro po uwzględnieniu bonusów finansowych. Jako że dopłaty do aut elektrycznych wynoszą w Rumunii do 10 tysięcy euro (plus 1 250 euro za zezłomowanie starego samochodu). To oznaczałoby, że faktyczna cena samochodu może wynosić 17,5 tysiąca Euro. To jest 78 tysięcy złotych. Ponieważ cena pozwala skorzystać z rządowych dopłat (18,750 zł) łatwo policzyć, że za Dacię w Polsce zapłacimy ok. 59 tysięcy złotych. Ta cena może być nokautem dla innych samochodów elektrycznych.

Sprzedaż samochodu Rumuni rozpoczną w przyszłym roku. Kiedy trafi do Polski? Na razie nie wiadomo. Bo z pewnością Dacia Spring będzie się cieszyła sporą popularnością w bogatszych krajach Europy Zachodniej.