Opinie

Cisza krzyczy: Brzęczek odejdź!

rys.: Paweł Paulus Mazur

Zastanawiam się czemu muszę pisać o występie 11 facetów, którym koledzy z Włoch, niby uprawiający tę samą profesję, udowodnili wczoraj, że są z innej galaktyki. Nie, Włosi nie musieli Polakom tego udowadniać. Ośmieszali naszych piłkarzy w pojedynkach jeden na jeden. Zdominowali ich i zepchnęli do obrony. W pierwszej połowie nasi mieli 1, słownie „jedną” akcję ofensywną. Żal było na to widowisko patrzeć.

– Na pewno nie jesteśmy drużyną, która może grać na równi z Włochami. Taktycznie wypadliśmy dziś bardzo słabo. Nie funkcjonowało praktycznie nic. Ani w ofensywie, ani w defensywie. Baliśmy się podchodzić do pressingu, a jak już podchodziliśmy, też nic z tego nie wynikało – mówił w TVP kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski.

Nie jesteśmy dobrą drużyną, może nawet Polska reprezentacja nie jest zespołem przyzwoitym. I po co to roztrząsać?

Jasne, za reprezentacją narodową zawsze idą nasze wspólnotowe emocje. Większość Polaków pamięta zbiorowe euforie, wybuchy ogólnonarodowego szaleństwa, w których epicentrum byli  piłkarze. Wdeptywana mentalnie w ziemię Polska, leżąca w złym miejscu Europy, od zawsze potrzebuje sukcesu. Ale pod tym trenerem nie oczekujmy niczego wyjątkowego.

Polska, gdy jest dobrze zmotywowana, potrafi napsuć krwi najlepszym. Ale nieprzewidywalność jest w ogóle jednym z atutów piłki nożnej – igrzysk, w trakcie których ludzie zapominają o braku chleba.

Albo trener Brzęczek nie ma pojęcia o swoim fachu, albo nie ma autorytetu wobec piłkarzy, co właściwie oznacza to samo. Lewandowski, król strzelców jednej z trzech najlepszych lig piłkarskich powiedział jeszcze: – Umiejętności to jedna rzecz, ale dziś nawet nie próbowaliśmy Włochom przeszkadzać. Nawet nie tyle im napsuć krwi, ile po prostu powalczyć o cokolwiek. A gdy potem został zapytany: „Jaki był plan na ten mecz, jak mieliśmy grać, jak mieliśmy tych Włochów pokonać, bo też takie głosy się pojawiały, że jest na to szansa, bo są osłabieni, jakie były wskazówki, co mieliście robić?” Lewandowski wystawił Brzęczkowi dyskwalifikującą ocenę milcząc przez długie telewizyjne sekundy, a ta cisza krzyczała: nie było planu, Brzęczek odejdź! Potem Lewandowski nawet się uśmiechnął i po ciężkim westchnięciu coś odpowiedział.

W środę ostatnia kolejka fazy grupowej. Mamy 7 punktów, Holendrzy o jeden więcej. Włosi – 9. Dzięki wczorajszej porażce Bośni i Hercegowiny z Holandią (1:3) pozostaniemy w Dywizji A, ale o awansie do turnieju finałowego Ligi Narodów nie ma co marzyć. I chyba dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *