Informacje

Czarnek komentuje protest przed MEN: „Ukochali anarchię (…) zamiast zająć się czymś pożytecznym, jakąś pracą … „

– Biedni ludzie, zamiast zająć się czymś pożytecznym, jakąś pracą na rzecz dobra wspólnego, to robią sobie igrzyska – powiedział minister edukacji Przemysław Czarnek, komentując protesty przed siedzibą MEN.

Pod Ministerstwem Edukacji Narodowej odbył się w poniedziałek protest pod hasłem „wolna aborcja, wolna edukacja”. Zablokowana została brama wjazdowa na teren ministerstwa. Część protestujących się do niej przykuła, jedna z kobiet przykleiła sobie do niej dłoń szybkoschnącym klejem – musiano wezwać do niej karetkę. Jak przekazali organizatorzy protestu, został on zorganizowany w celu pokazania wsparcianauczycielom, którym minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek „grozi represjami za wsparcie Strajku Kobiet”.

Mamy problem pod bramą, ale co zrobić. Jest jak jest – komentował w Polskim Radiu 24 Przemysław Czarnek. Odpowiadając na pytanie dotyczące osoby, która wymagała pomocy lekarskiej po tym, jak przykleiła sobie dłoń szybkoschnącym klejem powiedział : „To jest nie mój problem, tylko to jest problem tej pani, która się przykleiła. Co zrobić. Biedni ludzie, zamiast zająć się czymś pożytecznym, jakąś pracą na rzecz dobra wspólnego, to robią sobie igrzyska. I też robią sobie krzywdę. Cóż ja mogę zrobić. Mogę tylko apelować. Nie róbcie sobie krzywdy, kochani – tak o wspomnianych demonstracjach mówił szef resortu edukacji. 

– Zarzuty pod moim adresem są kłamliwe. Protestujący wymyślają niestworzone rzeczy. Ludzie krzyczący „edukacja bez ministra” czy „wolna aborcja” ukochali anarchię. Działania, które nazywają wolnością, nie mają z nią nic wspólnego. Nie ma wolności bez odpowiedzialności – dodał. 

Źródło: polskieradio24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *