Gospodarka

Cztery dni pracy w tygodniu. Pomysł na walkę z kryzysem w czasie pandemii

Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay

Minister pracy Niemiec Hubertus Heil uznał za możliwe wprowadzenie skróconego czasu pracy w celu ograniczenia bezrobocia – mówił o tym w środowym wywiadzie dla niemieckiej prasy. Pandemia koronawirusa i wywołany nią kryzys sprawił, że około 300 000 miejsc pracy w niemieckim przemyśle metalowym i elektrycznym jest zagrożonych.

Od pewnego czasu trwa w Niemczech dyskusja nad skróceniem tygodnia roboczego do czterech dni, co miałoby pomóc w przezwyciężeniu społecznych skutków kryzysu koronawirusowego. – Zredukowany czas pracy przy częściowym wyrównaniu płacowym mógłby być odpowiednim środkiem, gdyby partnerzy społeczni się na to zgodzili. Potrzeba nam dobrych i pragmatycznych pomysłów, by wspólnie przetrwać kryzys – powiedział w wywiadzie Heil.

Dla ratowania miejsc pracy w przemyśle metalowym i elektromaszynowym branżowy związek zawodowy IG Metall zaproponował wprowadzenie tam czterotygodniowego tygodnia roboczego. Jak donosi „New York Times”, szef związku zawodowego IG Metall Joerg Hoffmann w rozmowie z Sueddeutsche Zeitung stwierdził, że zaproponowane rozwiązanie jest dobre dla obu stron, o ile weźmie się pod uwagę rekompensaty płac dla zatrudnionych.

Jak zaznacza agencja dpa, propozycja ta budzi kontrowersje. Zdaniem szefa renomowanego Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) Marcela Fratzschera, dałoby się ją zrealizować tylko przy rezygnacji z pełnego wyrównania płac. Natomiast Rada Gospodarcza rządzącej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) sprzeciwiła się zastosowaniu skróconego tygodniowego wymiaru czasu pracy z ograniczonym wyrównaniem płacowym w branżach objętych restrukturyzacją.

– Skrócenie czasu pracy z częściowym wyrównaniem płacowym będzie nadal napędzać wzrost kosztów pracy – powiedział dziennikowi „Passauer Neue Presse” sekretarz generalny Rady Wolfgang Steiger.

Źródło: PAP, New York Times,