Polska

Czy Adam Ferency nienawidzi Polaków? „Marzę o tym” żeby UE cofnęła nam fundusze

fot. youtube, screen ekranu, zwiastun filmu Bitwa Warszawska 1920

Adam Ferency udzielił wywiadu „Newsweekowi”. Oprócz spraw typowych, o których pyta się aktora, czyli m.in. o funkcjonowaniu teatru w okresie pandemii, Ferency postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat tego jacy jesteśmy. „Jest w nas połączenie kompleksu niższości z kompleksem wyższości, rzecz nie do zniesienia i nie do rozwiązania, co w Unii już dawno zauważono. Jesteśmy niezdolni do współpracy, roszczeniowi, nam wszystko wolno, nam się należy” – powiedział Adam Ferency.

Oprócz krytyki „polskości”, która według niego jest zakompleksiona i roszczeniowa Ferency chciałby żeby Unia ukarała nas za to jacy jesteśmy. „Jestem ciekaw, kiedy UE wreszcie zrobi to, co zapowiada, czyli że nie będzie pieniędzy, jeżeli nie będzie praworządności. Marzę o tym. Niech się w końcu sytuacja zrobi zero-jedynkowa i Jarosław Kaczyński stanie przed wyborem: ustąpić Unii albo wyjść…” – politykuje Ferency.

Trudno nie zauważyć, że słowa aktora wpisują się w ten sam światopogląd, który prezentowali wcześniej m.in. Jerzy Stuhr czy Janusz Gajos. Ze Stuhrem łączy go ta sama niechęć do polskości. Zarzucają Polakom, że mają poczucie własnej wartości („wszystko nam wolno, nam się należy”) , a z drugiej strony go nie mają („kompleks niższości”). „Rzecz rzeczywiście nie do zniesienia i nie do rozwiązania”, bo w zdaniu wypowiedzianym przez Adama Ferency trudno znaleźć jakąkolwiek logikę.

Ferency uważa, że choć na ulicach nie leje się jeszcze krew, to wojna domowa już trwa, Polacy o przeciwnych poglądach nie umieją spokojnie zamienić kilku zdań.

Artysta uważa też, że „być może trzeba będzie stworzyć ruch undergroundowy”, by tworzyć wolną sztukę, wolną od wpływów władzy. „Jeśli zamkną teatry, zaczniemy grać w domach (…) Walka z artystami, którzy postanowią być wolni, jest z góry skazana na porażkę” – uważa Adam Ferency.

źródło: newsweek, tysol