InformacjePolska

Czy powrót do szkół jest bezpieczny? To pytanie zadają sobie wszyscy. Zalecenia i obawy

Obraz OpenClipart-Vectors z Pixabay

Im większa liczba zakażeń, tym większy niepokój. Boją się zarówno rodzice, dzieci, jak i nauczyciele i dyrektorzy placówek oświatowych. Czy powrót do szkoły jest bezpieczny?

Niektórzy rodzice chcieliby żeby dzieci do szkół po wakacjach poszły, bo jak twierdzą, nie są w stanie pracować i zajmować się dziećmi jednocześnie. Nie bądźmy złośliwi, ale zauważmy że matki okresu PRL-u doskonale radziły sobie z takim zadaniem jak jednoczesna praca i wychowywanie dzieci.

Wiadomo, że żaden rodzic nie chce narażać dziecka, nawet ten który nie chce się już nim zajmować. Najchętniej zrzuciłby więc odpowiedzialność na szkołę. Taka postawa roszczeniowa niestety charakteryzuje dziś wielu rodziców.

Jednak i same szkoły, w osobie dyrektorów i nauczycieli nie bardzo wiedzą jak się zachować. W całej Polsce odbyły się już rady pedagogiczne, na których nauczyciele wspólnie z dyrekcją ustalali zasady działania szkół. A ponieważ też nie chcą brać odpowiedzialności za to co się stanie po 1 września sygnalizują, że wytyczne pojawiły się za późno, i nie wzięto w nich pod uwagę opinii niektórych ekspertów.

– Mamy m.in. prognozy Instytutu Biologii Doświadczalnej, w których naukowcy wyraźnie zapowiadają, że jeśli 1 września dzieci wrócą do szkół w normalnym trybie, to współczynnik zakażania wzrośnie z 1,3 do 1,7 i będziemy mieli wzrost epidemii w stopniu, który w Polsce do tej pory był niespotykany. Patrzymy na to z niepokojem – mówi Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

– Oczekiwania społeczne, żeby dzieci natychmiast poszły do szkół, bo nie wolno im odbierać edukacji, są bardzo naiwne. Jeżeli pójdą, to właśnie wtedy odbierzemy im edukację i to na długo. Nawołujemy, aby rząd oprzytomniał i wysłuchał naukowców i nas – dyrektorów. Niech jeden raz w czasie tej epidemii wysłuchają praktyków, a wtedy będziemy to wdrażać. Chcielibyśmy mieć przekonanie, że te rozwiązania są mądre i bezpieczne, a teraz mamy poczucie, że w Polsce powtórzy się wariant włoski z wiosny – ostrzega dyrektor.

Dość rozsądne wydaje się być to, co mówią naukowcy, którzy sugerują, że zaraz po wakacjach powinna odbyć się ok. dwutygodniowa kwarantanna powakacyjna, podczas której dzieci odetną się od tego, co przywiozły z wakacji, jeśli chodzi o potencjalne zarazki.

Niektórzy uważają, że dobrym pomysłem byłoby skorzystanie z rozwiązań zastosowanych w niektórych landach w Niemczech czy w Danii i zmniejszenie klas do 10-osobowych grup. Jednak na to w szkołach brakuje środków. 

Przypomnijmy, że minister edukacji Dariusz Piontkowski poinformował, że uczniowie od września powrócą do nauki w szkołach. Resort opracował przepisy, które zagwarantują bezpieczną naukę w czasie pandemii koronawirusa. Wytyczne dotyczą wszystkich placówek oświatowych. „Opracowaliśmy wytyczne razem z Głównym Inspektorem Sanitarnym tak, aby wiedzieć, jak zorganizować bezpieczny pobyt w szkole. Długo nad tym pracowaliśmy. Te wytyczne mówią dosyć szczegółowo, jak zorganizować lekcje, wydawać posiłki, co robić w sytuacji z problemami zdrowotnymi nauczyciela lub ucznia” – twierdzi Piontkowski.

„Jesteśmy gotowi na bezpieczny powrót do tradycyjnej nauki. 1 września rozpocznie się rok szkolny. Dzieci przyjdą do szkół, spotkają się ze sobą, poznają plan lekcji i w następnych dniach będą kształcić się w placówkach”– twierdzi minister.

Minister Piątkowski poinformował, że wytyczne będą dostępne na stronie ministerstwa oraz zostaną rozesłane do placówek, aby każdy z dyrektorów mógł się z nimi zapoznać. Niestety niektórzy dyrektorzy mają, chyba słuszne, obawy że dzieci w szkole nie da się odizolować od siebie. Więc może być tak, że zalecenia ekspertów mogą nie być możliwe do wykonania.

Minister edukacji narodowej przyznaje , że zalecenia ekspertów to „nie jest rewolucja”. Zasady obowiązujące przed wakacjami dalej będą obowiązywać. Resort opracował wytyczne na podstawie europejskich doświadczeń dotyczących, chociażby otworzenia przedszkoli. Zalecane jest wietrzenie sal, codzienne ich mycie (w miarę możliwości nawet po każdych zajęciach), czy dezynfekcja przyrządów gimnastycznych. Warto wprowadzić również pojedyncze ławki. Z tym chyba będzie największy kłopot.

Dariusz Piontkowski powiedział, że podczas pobytu na terenie szkoły, nie będzie potrzebne zakrywanie ust i nosa, a uczniowie powinni przynosić tylko niezbędne w nauce przedmioty. Resort rekomenduje, aby dana szkoła posiadała co najmniej jeden termometr bezdotykowy. Szkoły mają także wyłączyć źródełka i fontanny wody pitnej oraz zapewnić uczniom korzystanie z innych dystrybutorów pod nadzorem opiekuna.

Pierwszy sprawdzian zarówno dla szkół jak i ministerstwa już we wtorek, 1 września.

źródło: PAP, wp, mat.własne