Świat

Czy przejechanie po tęczowej fladze to „zbrodnia nienawiści”? A może nadgorliwość głupców?

Obraz Vlad Vasnetsov z Pixabay

Lenin zwykł nazywać nadgorliwych „użytecznymi idiotami”. Czy można tak nazwać policję z West Vancouver, która zdaniem wielu marnuje pieniądze podatników na ściganie kierowcy, którego samochód zostawił ślady opon na namalowanej tęczowej fladze na jezdni? Policjanci uznali za „przestępstwo z nienawiści”.

„To bardzo niepokoi”, – powiedział Kevin Goodmurphy z kanadyjskiej policji. „Z jakiegokolwiek powodu ta osoba postanowiła pozostawić gest nienawiści na przejściu dla pieszych?” – zastanawia się policjant, który wystosował „list gończy” za kierowcą.

Tęczowa flaga została namalowana na skrzyżowaniu na przejściu dla pieszych. Jak widać na zdjęciach zamieszczonych w internecie „homofobiczny” kierowca zatrzymał się przed skrzyżowaniem. Następnie ruszył i skręcając zostawił ślady opon na tęczowym przejściu naprzeciw posterunku policji.

„Sprawcą zbrodni był kierujący Fordem Mustangiem w kolorze czarnym , z czerwonymi wyścigowymi paskami u góry i po bokach z tylnym spojlerem. Wygląda na to, że w pojeździe były dwie osoby” – napisał oficer Goodmurphy. Zdaniem policjanta, kierowca specjalnie uszkodził oponami namalowaną tęczową flagę, dokonując „zbrodni z nienawiści”. Stróż prawa nie wpadł jednak na bardziej prawdopodobne wytłumaczenie, że właściciel takiego samochodu (ze spojlerami i sportowymi oznaczeniami) lubi o prostu ruszyć z piskie opon, które zostawiają ślady na asfalcie.

Jak widać za kierowcą rozesłano już „list gończy” na Twitterze.