Świat

Druga debata prezydencka: Donald Trump w ofensywie

Fot. Twitter

Prezydent USA w dobrej formie. Joe Biden musiał dwa razy przepraszać za błędy przeszłości w kolejnej debacie prezydenckiej.

Spotkanie odbyło się na uniwersytecie w Nashville w Tennessee o 3.00 czasu środkowoeuropejskiego. 

Urzędującemu gospodarzowi Białego Domu udało się zepchnąć do defensywy Joe Bidena, który dwukrotnie przyznawał się do błędu. Pierwszy raz, gdy przegłosowano prawo, że za małe ilości narkotyków można trafić do więzienia, w efekcie czego wielu Afroamerykanów trafiło do więzienia, drugi zaś, gdy Trump wytknął mu, że wspierał bardzo restrykcyjną politykę migracyjną, wówczas Biden odciął się od stanowiska Baracka Obamy. 

Generalnie debata miała bardziej stonowany przebieg od poprzedniej. Inna była też formuła rozmowy, pozwalająca na dłuższe wypowiedzi bez przerywania. 

Pierwszym tematem była pandemia. – 220 tys. Amerykanów poniosło śmierć, nie mam więcej nic do dodania niż to – rozpoczął Joe Biden. – Ktoś, kto nie radzi sobie z tą sytuacją, nie powinien być prezydentem USA – dodał zaczepnie. – Nie da się zamknąć tego kraju, to wielki kraj, jeszcze większa gospodarka. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której lekarstwo jest gorsze niż wirus. A on to zrobi, zamknie kraj – ripostował prezydent.

Następnie kandydaci przeszli do polityki zagranicznej. Donald Trump nawiązał do głośnej afery z synem Joe Bidena – Hunterem. – Nie dostaję pieniędzy z Rosji, Ukrainy, Rosji – ty dostajesz Joe. Zarobiłeś 3,5 mln dolarów, z tego co wiem, Twój syn też – powiedział Trump. 

W temacie kwestii rasowych. Joe Biden zarzucił administracji Trumpa, że w USA istnieje instytucjonalny rasizm, tymczasem kraj musi zapewnić równe szanse dla wszystkich. Natomiast prezydent wytknął konkurentowi o ustawy antynarkotykowe, z lat 80. i 90., przez które wiele osób, szczególnie młodych Afroamerykanów, trafiło do więzienia. – To było błędem. Amerykanie nie powinni trafiać do więzień z problemem alkoholowym czy narkotykowym. Chcę, żeby Amerykanie zobaczyli, że to był błąd – przyznał Joe Biden. 

Ostatnim tematem były zmiany klimatyczne. – Mamy najmniejszą emisję CO2 od 35 lat, a to dzięki tej administracji. Spójrzcie na Chiny, są brudne, spójrzcie na Rosję – powiedział Donald Trump, a Joe Biden zaczął nerwowo spoglądać na zegarek, co obserwatorzy uznali za zwiastun jego klęski. 

Źródło: TVP Info

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *