Polska

Sądny dzień! Czy Zjednoczona Prawica ma szanse przetrwać? Kierownictwo PiS zapowiada „zdecydowane rozstrzygnięcia”

fot. Pixabay

Dojdzie do spotkania Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą – wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal tvp.info. Liderowi Solidarnej Polski mają zostać postawione twarde warunki: albo dojdzie do porozumienia, albo powstanie rząd mniejszościowy, a zachowania polityków SP będą obserwowane.

PiS jest gotowy do przyspieszonych wyborów – wynika z kolei z informacji, do jakich dotarł portal wprost.pl. Jak przekonują rozmówcy serwisu, prawdziwym powodem kryzysu była tzw. ustawa covidowa, którą odrzuciła Solidarna Polska. „Kaczyński poczuł się oszukany. Razem z Morawieckim tego nie wytrzymali” – przekonuje rozmówca portalu.

Co jest genezą kryzysu? Z tego co mówią informatorzy wprost.pl wynika, że ustawa covidowa poszła za daleko. „Jeszcze miesiąc temu, żeby się z nami dogadać PiS postanowił ją złagodzić. Przesłał nowy projekt do konsultacji ludziom Ziobro i minister Warchoł przystał na nowy kształt ustawy. I nagle Ziobro ogłasza, że Solidarna Polska nie poprze ustawy, na którą chwilę wcześniej zgodził się jego minister. Kaczyński poczuł się oszukany. Razem z Morawieckim tego nie wytrzymali” – przekazał rozmówca portalu.

„Jarosław Kaczyński przekazał swoim najbliższym współpracownikom, w tym m.in. premierowi, że PiS zrywa koalicję z Solidarną Polską. Ma to skutkować natychmiastowymi dymisjami Zbigniewa Ziobry oraz wszystkich polityków Solidarnej Polski zajmujących rządowe stanowiska” – informuje portal onet.pl powołując się na źródła w obozie rządzącym.

„Giełda nazwisk na stanowisko ministra sprawiedliwości już ruszyła, zdaję sobie z tego sprawę. Zarówno Przemysław Czarnek, jak i Małgorzata Wassermann byliby świetnymi ministrami sprawiedliwości” – mówił w „Graffiti” wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Fogiel zapewnił, że o ewentualnym powołaniu nowego ministra sprawiedliwości zadecyduje kierownictwo PiS, „po tym jak zdecyduje o dalszych losach koalicji”.

„Sytuacja wygląda w ten sposób: przez ostatnie tygodnie prowadziliśmy negocjacje koalicyjne z naszymi partnerami. Wydawało się, że posuwają się do przodu w dobrym tempie i z dobrym efektem. Po czym zdarzało się tak, że koalicjant wracał do stołu i nagle okazywało się, że trzeba było ponownie otwierać zakończoną już turę negocjacji, bo coś się zmienia. Niestety – nasi partnerzy nabrali niezrozumiałego przekonania, że nie należy liczyć się z tym co kto przynosi do stołu, kto cieszy się jakim poparciem” – powiedział wicerzecznik PiS.

Gość „Graffiti” zgodził się z Patrykiem Jakim, który na Twitterze pisał, że „Zjednoczona Prawica powinna przetrwać”. „Jest wartością dla Polski. Razem możemy zrobić wiele dobrego, co udowadnialiśmy na przestrzeni pięciu lat” – mówił Fogiel. Jednocześnie zapewniał, że wbrew informacjom Jakiego, kryzys w koalicji nie wynika z braku poparcia tzw. „ustawy covidowej”.

„Nie chodzi o tę ustawę. Słyszę z przykrością, jak koledzy z Solidarnej Polski próbują szukać pretekstu usprawiedliwiającego to, co się wydarzyło, usprawiedliwiającego ich zachowanie. Niestety, w związku z tym, stają ręka w rękę z naszymi konkurentami z Platformy, z PSL-u i SLD, bo to jest ten sam język, to samo nazewnictwo” – mówił wicerzecznik PiS.

O godzinie 12:30 na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odniósł się do bieżących wydarzeń politycznych. – Jestem przekonany, że mądrość naszej koalicji, pozwala również dojść do porozumienia i znalezienia kompromisu w tak bardzo ważnych sprawach – stwierdził polityk.

Odnosząc się do koalicji Zjednoczonej Prawicy Ziobro wyraził przekonanie, że jest ona „dobrem”. – Przyniosła wiele dobrego Polsce, wiele pozytywnych zmian w wielu obszarach. Jestem przekonany, że ten projekt ma jeszcze dużo dobrego do zaoferowania. By nasza ojczyzna się mogła rozwijać – mówił. Odwołał się przy tym do rodziny, mówiąc, że nawet, gdy ludzie się kochają dochodzi do „napięć i konfliktów”. – Te konflikty staramy się rozwiązywać tak, żeby nie było powiedziane, że wychodzi się z nią dobrze na zdjęciach. Nasza koalicja dobrze wychodzi nie tylko na zdjęciach ale też w działaniu – ocenił i dodał, że mimo konfliktów, „warto, aby ta koalicja trwała”.

 Poszczególne koalicje na przestrzeni lat trzeszczały w szwach, bardziej niż ta. Te dodatkowe głosy, inne wrażliwości sprawiły, że jesteśmy skuteczni. Uważam, że ten projekt ma sens, ale musimy rozmawiać. Nie mamy przekonania, że dokonaliśmy głosowań, które były sprzeczne z regulaminem. Mamy świadomość jednak, że możemy wyciągać z tego wnioski – podkreślił.

Po południu zakończyła się narada kierownictwa PiS. Podjęto decyzje o „zdecydowanych rozstrzygnięciach”. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie – napisała na Twitterze w poniedziałek po południu rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

Spotkanie kierownictwa partii w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzkiej zakończyło się po około trzech godzinach. Politycy mieli rozmawiać o przyszłości Zjednoczonej Prawicy oraz dalszej obecności w rządzie polityków Porozumienia i Solidarnej Polski, w tym obecnego szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

W spotkaniu poza szefem PiS Jarosławem Kaczyński wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wicepremier Piotr Gliński, szef MON Mariusz Błaszczak, europosłowie Joachim Brudziński i Beata Szydło

Głos w sprawie sytuacji w rządzie zabrała była rzeczniczka PiS, a obecnie posłanka do Parlamentu Europejskiego Beata Mazurek. „Wielu z nas uważa, że ciągłe ustępstwa wobec koalicjantów ich wzmacniają, a nas osłabiają. Lider ZP jest jeden. Czas na zdecydowane rozstrzygnięcia wobec wszystkich którzy grać zespołowo nie potrafią” – napisała na Twitterze europosłanka.

źródło:polsatnews, wprost, onet, tvp.info