Informacje

Dzisiejsze wystąpienia przedstawicieli KE i państw Unii w TSUE były ,,manifestami politycznymi”,

Fot. Parlament Europejski, Pixabay

Podczas rozprawy Komisja Europejska podtrzymała swoją skargę złożoną na Polskę. Według niej, nowy system nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Polska stoi z kolei na stanowisku, że nie ma podstaw do podważania niezależności Izby. Reform w polskim sądownictwie broniła wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. Polityk mówiła m.in., że jest czymś oczywistym, iż przedmiotem postępowania dyscyplinarnego w naszym kraju nie może być treść orzeczenia wydanego przez sędziego.

Polska od początku wskazuje, że TSUE nie ma kompetencji w zakresie określania ustroju sądownictwa w państwach członkowskich – wskazał wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

To są kwestie, które pozostają w obszarze kompetencji wyłącznych państwa. To kwestia naszej suwerenności. Ingerowanie przez TSUE, Komisję Europejską czy Parlament Europejski w te obszary jest absolutnie niedopuszczalne, nielegalne i narusza to, na co się umawialiśmy w ramach Unii, podważa też zaufanie do Wspólnoty, którą chcemy współtworzyć – powiedział Marcin Romanowski.

Po dzisiejszej rozprawie wiceminister Anna Dalkowska powiedziała, że wystąpienia przedstawicieli KE i państw Unii w TSUE były ,,manifestami politycznymi”, które nie mają żadnego uzasadnienia w merytorycznej ocenie wprowadzonych w Polsce przepisów.

TSUE w kwietniu br. tymczasowo nakazał zawieszenie regulacji, które są podstawą działania Izby Dyscyplinarnej SN w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Izba zastosowała się.

Źródło:RadioMaryja/Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *