Opinie

Eliasz – najbardziej nowotestamentowy spośród proroków

Fot. Pixabay

Został wzięty do nieba, był świadkiem przemienienia Chrystusa, przyjdzie na końcu czasów. 

Był jednym z najbardziej płomiennych proroków. Jego słowo parzyło jak ogień. Znienawidzony i prześladowany przez współziomków, ma piękną historię, może najpiękniejszą w Starym Testamencie. 

Wpierw toczy bój z poganami w domu Izraela. Ośmiesza bałwochwalców i zwodzicieli pogańskiej małżonki króla Achaba – Jezabel. Wyzywa na pojedynek szamanów i wróżów. Ukazuje potęgę Jedynego Boga i tylko jego ofiara zostaje przyjęta. 

Niszczy także bałwochwalstwo władzy i pieniądza. Gdy Achab morduje Nabota, gdyż chce przejąć jego winnicę, Eliasz prorokuje, że psy bedą lizały krew króla. Tak się dzieje. 

Prorok musi uciekać. Chce umrzeć, ale Pan nie pozwala mu na to i zsyła mu chleb z nieba. Na pustyni wspiera go anioł. Na górze Horeb Bóg objawia się Eliaszowi w łagodnym powiewie wiatru. 

Jest świadkiem wiary u pogan. Jego przepowiadaniu towarzyszą znaki, podobnie jak Chrystusowi, gdy wskrzesza młodzieńca wdowy z Sarepty Sydońskiej. Wreszcie na rydwanach zostaje porwany do nieba, a swojego ducha przekazuje następcy – Elizeuszowi. 

Owe porównania nie są na wyrost. Wraz z Mojżeszem jest świadkiem transfiguracji Jezusa Chrystusa na górze Tabor. Rozmawia z Nim, pozostaje jednym z najbliższych przyjaciół Boga. 

Eliasz przyjdzie także w czasie ostatecznym. Gdy nastanie ucisk i prześladowanie, nadejdzie, aby przygotować triumf Chrystusa. Eliasz przyjdzie ponownie, aby prorokować na końcu czasów, zatrzymując rękę Antychrysta. 

Eliasz jest świadkiem Boga żywego, a zarazem człowiekiem podobnym do nas. Jest obietnicą, że kto uwierzy i pójdzie za Słowem – nie tylko będzie zbawiony, ale może także oczekiwać życia pasjonującego, pełnego emocji, przygód, cudów i bezpośredniego spotkania z samym Bogiem. 

Tomasz Teluk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *