Świat

Fackt-checking – nowa cenzura. Candance Owens wygrała proces z „niezależnymi” współpracownikami Facebooka

Wikipedia

Amerykańska dziennikarka pozwała w listopadzie fact-checkerów Facebooka. Organizacja PolitiFact oznaczyła jej wpis na FB jako fałszywy. Candace Owens wygrała proces. PolitiFact musiał opublikować sprostowanie.

– Postanowiłam, że nie zamierzam się poddawać. Tzw. weryfikatorzy informacji, są aktywistami lewicy, którzy zamykają ci usta, jeżeli nie podoba im się to, co mówisz – powiedziała Owens.

Konserwatywna dziennikarka CandaceOwens opublikowała 12 listopada materiał, w którym stwierdziła, że Joe Biden „dosłownie i prawnie nie jest prezydentem elektem”, co było zgodne z prawdą, nie było bowiem jeszcze oficjalnego ogłoszenia liczby elektorów.

Stwierdziła też, że symulacje wyników autorstwa CNN dotyczące rozkładu głosów elektorów nie przedstawiają wyników wyborów.

Cenzorzy z PolitiFact – zwani „niezależnymi weryfikatorami informacji” – opatrzyli jej wypowiedź etykietą „fałszywa” i ograniczyli zasięg profilu, co spowodowało zdemonetyzowanie jej strony.

Dziennikarka uznała to za bezpodstawny atak. Ponieważ takie działanie to dla niej straty „nie tylko finansowe ale i wizerunkowe”, Owens wystąpiła na drogę prawną przeciwko „weryfikatorom” treści.

W efekcie procesu, który wygrała dziennikarka, firma PolitiFact usunęła oznaczenie posta jako fałszywy oraz usunęła swój kłamliwy artykuł o tym, że rzekomo post dziennikarki jest fake-newsem. Cenzorską „organizację non-profit” zmuszono także do zamieszczenia sprostowania.

– Chciałam pokazać, że te osoby weryfikujące informacje po prostu kłamią i zazwyczaj nie są sprawdzane – powiedziała już po zwycięstwie w sądzie Owens.

Owens podkreśla, że działania takich „weryfikatorów” oceniających, co jest rzekomo fake-newsem, ograniczając po swoim osądzie zasięgi, to cenzura i działanie na szkodę finansową, bo jej treści publikowane są również na należącym do Facebooka Instagramie.

– Odbiera się nam wolność. Właściciele mediów społecznościowych decydują, co Amerykanie mogą, a czego nie mogą mówić, udostępniać, polubić i publikować – dodała dziennikarka zapowiadając kolejne kroki prawne.

Źródło: webxtech.pl, prawy.pl, Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *