BógRodzina

Franciszek: „Rodzina uratuje świat”. Małżeństwo

By Korea.net / Korean Culture and Information Service, CC BY-SA 2.0

MAŁŻEŃSTWO

Nasza refleksja dotycząca pierwotnego obrazu Boga w parze mężczyzna-kobieta, po uwzględnieniu dwóch opisów z Księgi Rodzaju, odnosi się bezpośrednio do Jezusa.

Ewangelista Jan na początku swojej Ewangelii opowiada o weselu w Kanie Galilejskiej, w którym wzięli udział również Jezus, Maryja Dziewica i pierwsi uczniowie (por. J 2,1–11). Jezus nie tylko uczestniczył w weselu, ale również „uratował uroczystość” poprzez cud wina! Tak więc, pierwszy z Jego cudów, w którym ukazuje Swoją chwałę, czyni w kontekście małżeństwa. I był to Jego znak wielkiej sympatii do rodzącej się rodziny. Został do tego gestu zachęcony przez Swoją Matkę. To wydarzenie odsyła nas do Księgi Rodzaju, kiedy Bóg kończył dzieło stworzenia, i uczynił Swoje dzieło najdoskonalsze: mężczyznę i kobietę. I tutaj również Jezus rozpoczyna Swoje cuda poprzez to najdoskonalsze dzieło, małżeństwo, podczas święta weselnego mężczyzny i kobiety. Tak więc Jezus uczy nas, że najdoskonalszym dziełem społeczeństwa jest rodzina: mężczyzna i kobieta, którzy kochają się! To jest najdoskonalsze dzieło! Od czasów wesela w Kanie Galilejskiej wiele rzeczy się zmieniło, ale ten „znak” Jezusa pozostawia zawsze aktualne przesłanie.

Wydawać by się mogło, że dzisiaj nie jest łatwo mówić o rodzinie jako o święcie, które odnawia się w czasie, w różnych okresach całego życia małżonków. Jest prawdą, że osób, które zawierają związek małżeński, ubywa. To jest fakt: młodzi nie chcą się żenić. W wielu krajach natomiast wzrasta liczba rozwodów, i zarazem zmniejsza się liczba dzieci. Trudności w pozostawaniu razem – jako małżeństwo, jako rodzina – rozrywają więzi coraz częściej i coraz szybciej; a dzieci są pierwszymi ofiarami, na które spadają tego konsekwencje. Pomyślmy czasami o pierwszych ofiarach, o ofiarach najważniejszych, o ofiarach, które cierpią najbardziej z powodu rozwodu – to są dzieci. Jeśli doświadczysz, od swoich najmłodszych lat, że małżeństwo to związek „na określony czas”, to tak samo będziesz postępował. W rzeczywistości liczni młodzi ludzie są skazani do odrzucenia samej istoty więzi małżeńskiej – która jest nieodwołalna – i trwałości rodziny. Musimy poważnie się zastanowić, dlaczego młodzi nie czują się na siłach, aby się pobrać. To jest kultura tymczasowości… wszystko jest tymczasowe. Wydaje się, że nie ma już nic stałego.

To, że młodzi nie chcą zawierać związków małżeńskich, jest kwestią bardzo niepokojącą: dlaczego nie chcą się żenić? Dlaczego wolą żyć w związkach nieformalnych na zasadzie „spółki z ograniczoną odpowiedzialnością”? Dlaczego liczni – nawet ochrzczeni – mają tak małą wiarę w małżeństwo i rodzinę? Trzeba szukać dróg rozwiązań tego kryzysu, jeśli chcemy, aby młodzi odnaleźli słuszną drogę postępowania. Dlaczego nie ufają rodzinie?

Trudności nie wynikają jedynie z motywów ekonomicznych, chociaż i one są ważne. Wiele osób uważa, że zmiany, które dokonały się w ostatnich dziesięcioleciach jako przyczynę mają proces emancypacji kobiety. Ale ten argument nie jest prawdziwy! To jest forma maskunilizacji, która chce podporządkować sobie kobietę. Jakże często zrzucamy winę Adama na kobietę. Bóg powiedział: „Dlaczego zjadłeś owoc tego drzewa?”, a Adam odpowiedział: „Kobieta mi go dała”. Winna jest kobieta. Biedna kobieta! Musimy bronić kobiety! 

W rzeczywistości, prawie wszyscy mężczyźni i prawie wszystkie kobiety pragną bezpieczeństwa uczuciowego, pragną trwałego małżeństwa, pragną szczęśliwej rodziny. Rodzina znajduje się na szczycie hierarchii wartości wśród młodych. Ale z obawy przed pomyłką, wielu młodych nie chce o niej myśleć. I chociaż są chrześcijanami, to nie myślą o małżeństwie sakramentalnym, znaku przymierza niepowtarzalnego, które staję się świadectwem wiary. Może właśnie obawa przed pomyłką jest tym, co czyni tak trudnym przyjęcie słowa Chrystusa, który przyrzeka Swoją łaskę związkowi małżeńskiemu i rodzinie.

Najbardziej przekonującym świadectwem błogosławieństwa małżeństwa chrześcijańskiego jest dobre życie chrześcijańskich małżonków i całej rodziny. I nie ma innego sposobu zaświadczenia o pięknie sakramentu małżeństwa! Małżeństwo uświęcone przez Boga strzeże więź mężczyzny z kobietą, który Bóg pobłogosławił na zakończenie aktu stwórczego. To jest źródło pokoju i dobra dla całego życia małżeńskiego i rodzinnego. Dla przykładu, w pierwszych latach Chrześcijaństwa ta wielka godność więzi mężczyzny z kobietą zwyciężyła liczne nadużycia, które w tamtych czasach uważano za normalne, czyli prawo męża do oddalenia żony, także z powodów błahych i poniżających. Ewangelia Rodziny, Ewangelia, która ogłasza ten Sakrament, zwyciężyła kulturę zwyczajowego wypierania się.

Chrześcijańskie nasienie radykalnej wolności pomiędzy małżonkami musi dzisiaj przynieść nowe owoce. Dla przykładu: podtrzymywanie dążeń do równego wynagrodzenia za pracę. Dlaczego kobiety mają zarabiać mniej od mężczyzn? Nie! Wszyscy mają te same prawa. Nierówność w tej kwestii jest skandalem! Równocześnie należy uznać, jako nieporównywalne bogactwo, macierzyństwo kobiet i ojcostwo mężczyzn, a przede wszystkim dobro dzieci. Równocześnie, cnota gościnności rodzin chrześcijańskich przybiera dzisiaj postać istotowej konieczności, szczególnie w sytuacjach ubóstwa, degradacji i przemocy w rodzinie.

Drodzy bracia i siostry, nie bójmy się zaprosić Jezusa na wesele, zaprosić Go do naszego domu, by On był z nami i strzegł naszej rodziny. I nie bójmy się zaprosić również Jego Matki, Najświętszej Maryi Panny! Chrześcijanie, kiedy pobierają się „w Panu”, stają się skutecznym znakiem miłości Boga. Chrześcijanie nie zawierają związku małżeńskiego jedynie dla siebie samych. Pobierają się w Panu dla dobra całej wspólnoty, dla dobra całego społeczeństwa.

O tym pięknym powołaniu małżeństwa chrześcijańskiego będę mówił w czasie następnej katechezy.

Papież Franciszek