Bóg

Franciszek „Rodzina uratuje świat”. Rodzina i święto

By Mondarte - Praca własna, CC BY-SA 4.0

RODZINA I ŚWIĘTO

Dzisiejszą katechezą rozpoczynamy refleksję na temat trzech wymiarów, które wpisują się w rytm życia rodzinnego: święto, praca i modlitwa.

Zacznijmy od święta i powiedzmy sobie natychmiast, że święto jest pomysłem Boga. Przypomnijmy sobie zakończenie opowiadania o stworzeniu z Księgi Rodzaju: „A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając” (Rdz 2,2–3). Sam Bóg uczy nas wartości czasu poświęconego na kontemplację i radość z tego, że praca została dobrze wykonana. Mówię o pracy, naturalnie, nie tylko w sensie zarobkowym i profesjonalnym, ale w sensie szerszym: każde działanie poprzez które my ludzie możemy uczestniczyć w dziele stwórczym Boga.

Święto zatem to nie jest lenistwo i wylegiwanie się w fotelu, to przede wszystkim miłosne i wdzięczne spojrzenie na dobrze wykonaną pracę; świętujemy pracę. Także i wy, nowożeńcy, świętujecie pracę czasu narzeczeństwa: i to jest piękne! To jest czas, aby spojrzeć na dzieci, na wnuki, które dorastają, i pomyśleć o nich: jak pięknie! To jest czas, aby spojrzeć na nasz dom, na przyjaciół, których gościmy, na otaczającą nas wspólnotę, i pomyśleć: dobra rzecz! Tak uczynił Bóg, kiedy zakończył dzieło stworzenia. I nieustannie tak czyni, ponieważ Bóg stwarza zawsze, także i w tej chwili!

Może się zdarzyć że święto będzie miało miejsce w okolicznościach trudnych i bolesnych, i celebruje się je „z goryczą w gardle”. Ale również i w takich przypadkach prośmy Boga o siły, aby nie dopuścić do zrezygnowania ze świętowania. Wy ojcowie i matki wiecie dobrze co to znaczy: ileż razy, dla miłości wobec dzieci, jesteście gotowi zapomnieć nieprzyjemnościach, aby mogły one dobrze przeżyć święto, aby zasmakowały dobrego życia! Ileż trzeba miłości do tego!

Również w środowisku pracy, zdarza się – jednak bez porzucania obowiązków! – nam wprowadzać jakiś element świętowania: urodziny, małżeństwo, narodziny dziecka, jak również i pożegnanie starego oraz przywitanie nowego pracownika… to jest ważne. Świętowanie jest ważne. Są to chwile rodzinne w bezdusznej machinie produkcyjnej: są one dobre dla nas!

Ale prawdziwy czas świętowania zawiesza pracę zawodową, jest świętym, ponieważ przypomina mężczyźnie i kobiecie, że zostali stworzeni na obraz Boga, który nie jest niewolnikiem pracy, ale Panem. I my także nie musimy być niewolnikami pracy, ale „panami”. Jest pewne przykazanie, które tego dotyczy, i zobowiązuje wszystkich bez wyjątku! Wiemy dobrze, że są miliony mężczyzn i kobiet, a nawet i dzieci, którzy są niewolnikami pracy! W naszych czasach są tacy niewolnicy, są oni wykorzystywani – a to jest przeciwko Bogu i przeciwko godności osoby ludzkiej! Obsesja zysku ekonomicznego i skuteczności techniki wystawiają na ciężką próbę ludzkie rytmy życia, ponieważ życie ma swoje ludzkie rytmy. Czas wypoczynku, przede wszystkim wypoczynek niedzielny, jest nam przeznaczony, abyśmy mogli cieszyć się tym, czego się nie produkuje i czego się nie konsumuje, czego się nie kupuje i nie sprzedaje. A widzimy, że ideologia konsumpcji chciałaby pożreć również i święto: zostaje ono zredukowane do „interesu”, aby tylko zarobić pieniądze i wydać je. Czy po to pracujemy? Chciwość konsumpcji, która prowadzi do marnotrawstwa, jest okropnym wirusem, który powoduje to, że czujemy się bardziej zmęczeni niż wcześniej. Ten wirus niszczy prawdziwą pracę, pożera życie. Nieregularne rytmy świętowania czynią z nas, jak i z dzieci, ofiary.

W końcu, czas świętowania jest czasem świętym, ponieważ w nim jest Bóg obecny w sposób szczególny. Niedzielna Eucharystia daje świętu łaskę Jezusa Chrystusa: Jego obecność, Jego miłość, Jego ofiarę, Jego czynienie z nas wspólnoty, Jego bycie z nami… I w ten sposób każda rzeczywistość otrzymuje swój pełny sens: praca, rodzina, radości i trudy codzienne, ale również i cierpienie oraz śmierć; wszystko zostaje przemienione łaską Chrystusa.

Rodzina ma szczególne kompetencje do tego, aby rozumieć, ukierunkować i wspierać prawdziwą wartość czasu świętowania. Jakież piękne są święta przeżywane w rodzinie, są najpiękniejsze! A szczególnie niedziela. I chyba to nie przypadek, że jeśli są święta, w których uczestniczy cała rodzina, to takie święta są najlepsze!

Życie rodzinne, na które patrzy się oczami wiary, ukazuje się nam jako szczyt dzieła prostoty; piękne, bo nie jest sztuczne; nie jest udawane, ale gotowe przyjąć do siebie wszystkie aspekty prawdziwego życia. Jawi się nam ono jako rzecz „bardzo dobra”, tak jak Bóg powiedział na zakończenie stwarzania mężczyzny i kobiety (por. Rdz 1,31). Tak więc, święto to cenny dar Boga. To cenny prezent, który uczynił Bóg dla rodziny ludzkiej. Nie niszczmy tego!