Bóg

Franciszek „Rodzina uratuje świat”. Rodzina i wspólnota chrześcijańska

fot. Pixabay

RODZINA I WSPÓLNOTA CHRZEŚCIJAŃSKA

Chciałbym dzisiaj zatrzymać naszą uwagę na więzi rodziny ze wspólnotą chrześcijańską. To jest więź, jakby to określić, „naturalna”, ponieważ Kościół jest rodziną duchową, a rodzina jest małym Kościołem (por. Sobór Watykański II, Lumen gentium, n. 9).

Wspólnota chrześcijańska jest domem ludzi, których wiara w Jezusa jest w źródłem braterstwa pomiędzy wszystkimi ludźmi. Kościół wędruje pośród narodów, w historii mężczyzn i kobiet, ojców i matek, synów i córek: to jest ważna historia dla Pana. Wielkie wydarzenia potęg ziemskich wpisują się w księgi historii i tam pozostają. Ale historia ludzkich uczuć zapisuje się bezpośrednio w sercu Boga; ta historia pozostanie na zawsze. To jest miejsce życia i wiary. Rodzina jest miejscem początku – niezastąpionym, niezmywalnym – naszej historii. Historia pełni życia, która skończy się w wiecznej kontemplacji Boga w Niebie, zaczyna się w rodzinie! I dlatego rodzina jest tak ważna.

Syn Boży uczył się ludzkiej historii na Swojej drodze, i przebył ją aż do końca (por. Hbr 2, 18; 5, 8). Pięknie jest powrócić aby kontemplować Jezusa i znaki tych więzów! On urodził się w rodzinie i „nauczył się tego świata”: warsztat ciesielski, cztery domy, nieznana wioska. Żyjąc przez trzydzieści lat w takich warunkach, przyjął je, łącząc je we wspólnocie ze Swoim Ojcem i w Swojej misji apostolskiej. Później, kiedy opuścił Nazaret i rozpoczął życie publiczne, Jezus stworzył wokół Siebie wspólnotę, „zgromadzenie”, czyli osoby współ-powołane. To jest sens słowa „Kościół”.

W Ewangeliach zgromadzenie Jezusa m ma formę rodziny i to rodziny gościnnej, a nie jakiejś ekskluzywnej sekty, zamkniętej na innych. Znajdujemy w nim Piotra i Jana, jak również głodnego i spragnionego, cudzoziemca i prześladowanego, grzesznicę i celnika, faryzeuszy i tłumy. Jezus nie przestaje przyjmować wszystkich, nie przestaje rozmawiać ze wszystkimi, również i z tymi, którzy nie spodziewają się spotkać Boga w swoim życiu. To jest mocna lekcja dla Kościoła! Sami uczniowie są wybrani aby troszczyli się o to zgromadzenie, o tę rodzinę gości Boga.

Aby na nowo ożywić tę rzeczywistość zgromadzenia Jezusa, jest konieczne odnowić przymierze pomiędzy rodziną a wspólnotą chrześcijańską. Możemy powiedzieć, że rodzina i parafia są dwoma miejscami, w których realizuje się ta wspólnota miłości, która znajduje swoje ostateczne źródło w samym Bogu. Kościół prawdziwie ewangeliczny musi mieć charakter gościnnego domu, z otwartymi drzwiami, zawsze. Kościoły, parafie, instytucje z zamkniętymi drzwiami nie mogą nazywać się kościołami, ale raczej muzeami!

I dzisiaj to przymierze jest istotne. „Wobec »centrów władzy« ideologicznej, finansowej i politycznej składamy nasze nadzieje w centrach miłości ewangelizacyjnych, bogatych w ludzkie ciepło, opartych na solidarności i uczestnictwu” (Pont. Cons. Per la Famiglia, Gli insegnamenti di J. M. Bergoglio – Papa Francesco sulla famiglia e sulla vita. 1999-2014, LEV 2014, s. 189). Składamy również wzajemne przebaczenie.

Wzmocnienie więzów rodziny ze wspólnotą chrześcijańską jest dzisiaj konieczne i pilne. Pewnie, potrzebna jest wiara wielkoduszna, aby odnaleźć inteligencję i odwagę w celu odnowienia tego przymierza. Rodziny często się wycofują, mówiąc, że nie dadzą rady: „Ojcze, jesteśmy biedną rodziną, trochę wariacką, „Nie jesteśmy w stanie”; „Mamy już tyle problemów w domu”; „Nie mamy sił”. To jest prawda. Bo nikt nie jest godnym, nikt nie jest na wysokości zadania, nikt nie ma sił! Bez łaski Boga niczego nie możemy uczynić. Wszystko zostaje nam dane, za darmo! I Pan nie przybywa do nowej rodziny, aby nie uczynić w niej jakiegoś cudu. Wspomnijmy cud z wesela w Kanie! Tak, Pan, jeśli powierzamy się Jemu, czyni cuda – cuda codzienności! Jeśli jest Pan w rodzinie, to dzieją się w niej cuda!

Naturalnie, również wspólnota chrześcijańska musi mieć swoje uczestnictwo. Dla przykładu, powinna starać się przezwyciężać postawy zbyt przywódcze i zbyt funkcjonalne; powinna faworyzować dialog, wzajemną znajomość i szacunek. Niech rodziny podejmą inicjatywę i poczują odpowiedzialność za zaniesienie swoich cennych darów całej wspólnocie. Wszyscy musimy być świadomi, że wiara chrześcijańska gra swoją rolę na otwartym polu życia, polu dzielonym z innymi. Rodzina i parafia muszą spełnić cud życia wspólnotowego dla całego społeczeństwa.

Na weselu w Kanie była obecna Matka Jezusa: Matka Dobrej Rady. Posłuchajmy Jej słów: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5). Drogie rodziny, drogie wspólnoty parafialne, pozwólmy zainspirować się tą Matką. Zróbmy wszystko, co powie nam Jezus, a wówczas będziemy świadkami cudu, cudu każdego dnia!

Papież Franciszek