Świat

Gangi imigrantów opa­nowują Szwecję. Poli­cja wreszcie przyznaje, że jest bezradna: „Byliśmy naiwni. Oni nie chcą być częścią społeczeństwa”

Gothenburg Obraz Lena Lindell z Pixabay

W całym kraju działa co najmniej 40 imigranckich gangów rodzinnych, ich członkowie przybyli wyłącznie w celu prowadzenia działalności przestępczej. Dyskusja o integracji imigrantów wydaje się być naiwna – mówi zastępca komendanta głównego policji Mats Loefving. Jest to pierwsza tak szczera wypowiedź policjanta wysokiej rangi.

– Klany pracują nad przejęciem władzy, mają duże możliwości stosowania przemocy i chcą zarabiać pieniądze. Robią to poprzez handel narkotykami, dokonywanie poważnych przestępstw oraz wymuszenia – powiedział Loefving w sobotę w wywiadzie dla publicznej rozgłośni Szwedzkie Radio.

Zastępca szefa policji stwierdził, że istnieją przykłady rodzin, które zaangażowały się w biznes, a także w lokalne życie polityczne, aby móc rządzić gminą lub nawet Szwecją. – Tutaj jednostka nie jest ważna do tego stopnia, że nawet aranżowane są małżeństwa, aby wzmocnić klan. Ponadto cała rodzina, krewni lub klan wychowują swoje dzieci w celu przejęcia kontroli nad organizacją przestępczą. One nie chcą być częścią społeczeństwa (…) i my w Szwecji w podejściu do nich byliśmy naiwni – ocenił Loefving.

Prowadząca audycję stwierdziła, że wypowiedzi wysokiej rangi policjanta „brzmią bardzo kontrowersyjnie”, a wielu innych rozmówców mówiłoby raczej o okolicznościach społecznych, biedzie, złych warunkach mieszkaniowych oraz słabym wykształceniu.

– Czy rzeczywiście jest pan pewien, że ci ludzie przyjeżdżają do Szwecji z gotowym planem? – zapytała dziennikarka. Loefving odparł, że „jest to obraz wywiadowczy i jest on aktualny, ale odzwierciedla historię, która dzieje się od wielu lat”.

W Goeteborgu walczące ze sobą gangi przejmują funkcję policji, kontrolując wjeżdżające do ich dzielnic samochody. Lokalne służby są bezradne, a sytuacja wywołała ogólnokrajową debatę na temat zaostrzenia w Szwecji kar za przestępstwa.

Zgłoszenia o kontrolach przeprowadzanych w północno-wschodnich dzielnicach Goeteborga, gdzie działa kurdyjski klan rodziny Ali Khan, szwedzka policja otrzymuje od kilku tygodni. Zdarzało się, że gangi zatrudniały młodych zwiadowców, którzy ostrzegali ich przed policją. Teraz jednak poszli o krok dalej – powiedział agencji prasowej TT Erik Nord, szef goeteborskiej policji.

Ostatnio doszło do kilku strzelanin, także w samym centrum miasta, gdzie zginął 25-letni mężczyzna. Lokalne media opisywały w ostatnich dniach sprawę wezwania policji do luksusowego hotelu przy dworcu centralnym w Goeteborgu, w którym negocjacje prowadziły zwaśnione ze sobą gangi. Kolejnym przestępstwem było porwanie oraz pobicie pracownika szkoły podstawowej w dzielnicy Angered, który zgłosił na policję obecność w placówce dwóch uzbrojonych osób.

Szwedzka telewizja SVT w programie śledczym przedstawiła sylwetkę 19-letniego Hassana, który m.in. kradł luksusowe samochody, a po policyjnym pościgu śmiertelnie potrącił mężczyznę. Od 2015 roku nastolatek popełnił łącznie 221 przestępstw, za które powinien być skazany na dwa lata i siedem miesięcy więzienia, ale z powodu wieku i otrzymanych z tego tytułu tak zwanych rabatów przełożyło się to na jedynie na łącznie dwa miesiące pobytu w zakładzie poprawczym.

Publicysta dziennika „Goeteborgs-Posten” zastanawia się, dlaczego Szwecja nie jest w stanie poradzić sobie z problemem gangów, które tworzą równoległe społeczeństwo. „Być może dlatego, że rząd oraz wymiar sprawiedliwości w przeszłości rzadko były kwestionowane?” – pyta autor komentarza, odnosząc się do historii państwa, które od ponad 200 lat nie prowadzi wojen, obce są mu powstania oraz bunty. „A może mamy niekompetentnego ministra sprawiedliwości?” – stawia pytanie publicysta.

Źródło: dziennik.pl, republika.pl. Radio Zet