Pasje

Gdzie na grzyby? Wyprawy do lasu popularne nie tylko w Polsce

Fot. Pixabay

Francja, Niemcy, Włochy, Czechy, Kraje Bałtyckie – to miejsca w których chodzi się z koszykiem do lasu równie często jak w Polsce. 

Blisko 5 mld złotych warte są zbierane przez rodaków dary lasu, wynika z analizy branżowego pisma „Forest Policy and Economics”, które cytuje Money.pl

W lasach zbiera się nie tylko grzyby, jagody, jeżyny ale również trufle, zioła czy orzechy. Mimo, iż Francuzi i Niemcy zbierają grzyby o wartości trzykrotnie większej niż Polacy, jednak to my jesteśmy liderami jeśli chodzi o wagę zbiorów. Przeciętnie każda rodzina zbiera 30 kg darów lasów rocznie, dwukrotnie więcej od wymienionych. 

W naszym kraju zbiera się grzyby przeważnie na własny użytek – w celach konsumpcyjnych. Smaży się je, suszy, bądź robi przetwory. Jedynie do 10 proc. zbiorów trafia do skupów. Inaczej jest w Krajach Bałtyckich. Tam 30 proc. zbiorów jest odsprzedawanych. 

Nic dziwnego. Łotewskie lasy należą do najbardziej grzybodajnych i ogólnie najpiękniejszych w Europie. Wielokrotnie zbierałem tam grzyby i nigdy nie wychodziłem z pustym koszykiem. Sezon zaczyna się stosunkowo wcześnie, nawet niekiedy w czerwcu, a zbiory są aktualne nawet do listopada. 

Zbiory z lasów niedaleko miejscowości Dubna, Łotwa Fot. Dana Rozanska

Dlaczego? Sprzyja temu dość wilgotny i ciepły klimat oraz co najważniejsze – niskie zaludnienie. Lasów jest mnóstwo a ludzi niewiele. Dla każdego wystarczy. Mimo, że na grzyby chodzi tam 60 proc. ludzi. Do lasu można wjechać samochodem, a często w ten sposób wypatrzy się całe grzybnie. 

Ponad połowa rodzin uprawia to hobby także na Litwie oraz u naszych południowych sąsiadów – w Czechach i na Słowacji. Do chodzenia po lesie i szukania okazów przyznaje się jedynie 40 proc. Polaków. Według badań szukamy najczęściej nie grzybów, lecz jagód. Grzyby zajmują dopiero drugie miejsce. 

Czy warto więc wybrać się na grzyby do sąsiednich krajów? Zdecydowanie tak, dopóki granice pozostają otwarte.

Źródło: money.pl