Dzieci

Greta Thunberg jest bohaterką podręcznika do jęz. polskiego dla licealistów. Porównano ją z katolicką świętą

Greta Thunberg, wikipedia

Na Twietterze sporo dyskusji i kontrowersji wzbudził post zamieszczony przez Martę Smolańską, która umieściła zdjęcie dwóch stron z podręcznika, jak informuje, do nauki jęz. polskiego dla 2-giej klasy liceum. W podręczniku zamieszczono fragment felietonu Marii Poprzęckiej „Greta d’Arc” zamieszczonego w „Dwutygodniku”. Tekst dotyczy analizy „cudownych dzieci” – Joanny D’Arc oraz Grety Thunberg.

Po przeczytaniu tekstu uczniowie mają m.in. odpowiedzieć na pytanie „jaki był oręż francuskiej nastolatki w średniowieczu” a „jakim orężem może walczyć oręż dzisiaj?”. Joanna d’Arc, natchniona przez Boga, poprowadziła armię francuską do zwycięstwa co dla niej samej zakończyło się męczeńską śmiercią na stosie. Jedyne co łączy d’Arc i Thunberg to płeć i młody wiek.

„Wariactwo, które oficjalną drogą edukacji jest wkładane do głów młodemu pokoleniu. Panna Greta nie dorasta nawet do palca u stóp Świętej Joannie. Czynienie z tej nastolatki jakiegoś wzorca to kuriozum naszej obłąkanej głupotą cywilizacji” – pisze na Twitterze ks. Daniel Wachowiak.

” Konserwatywny podatnik oddaje połowę ciężko zarobionych pieniędzy żeby państwo nauczyło jego dziecko podstaw kultury narodowej. Cieszy się, że ma patriotyczny rząd. Za 15 lat konserwatywny podatnik będzie zadziwiony, że jego dziecko obala pomniki Mickiewicza i fascynuje się Che” — komentuje z kolei Krzysztof Bosak.