Świat

Greta Thunberg powraca. Tym razem „naucza” o koronawirusie

Greta Thunberg, wikipedia


Greta Thunberg chyba uznała, że ostatnio było o niej zbyt cicho. Dlatego rozpoczęła kolejną ofensywę medialną. Tym razem nie tylko „ratuje planetę” występując jako eko aktywistka. Dziś Thunberg uznała, że może komentować także inne dziedziny życia. Wypowiada się więc o covid -19 twierdząc, że świat musi wyciągnąć wnioski z koronawirusa i leczyć zmiany klimatu „z podobną pilnością”. Oznacza to, że Thunberg uznaje, iż świat działa „z niezbędną siłą” jeśli chodzi o koronawirusa, a przynajmniej tak wynika z wywiadu, którego udzieliła BBC News. Szwedzka nastolatka nie sądzi, że „zielony plan naprawy” sam rozwiąże kryzys. I mówi, że świat przechodzi obecnie „punkt zwrotny w kwestiach społecznych” w kwestiach dotyczących klimatu i takich kwestii, jak Black Lives Matter.


„Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie możemy oderwać wzroku od tych rzeczy”, mówi pani Thunberg, „nie możemy dalej zamiatać tych niesprawiedliwości pod dywan”. Mówi, że lockdown dał jej czas na relaks i refleksję z dala od publicznego spojrzenia. Thunberg przekazała BBC tekst „głęboko osobistego programu”, który przygotowała dla szwedzkiego radia.

Dziwny to świat, w którym nastolatkę kreuje się na wyrocznię w tak ważnych sprawach. Bo to, że ona sama nie zdaje sobie sprawy z tego, że mówi „okrągłe” zdania bez głębszego sensu, niczym dialogi z netflixowskich filmów dla młodzieży, można wybaczyć. Młodość ma swoje prawa. Do nich należy m.in. naiwność. W kategoriach ciekawostek i młodzieżowego buntu, czy nawet czegoś w rodzaju kontestacji można umieścić jej wystąpienie przed światowymi przywódcami w Zgromadzeniu ONZ. Dziś, twierdząc, że lockdown pozwolił jej na reflekcje mówi o tamtym wydarzeniu, że wiedziała, iż ​​to „moment życia” i postanowiła niczego nie powstrzymywać. „Pozwolę, by moje emocje przejęły kontrolę i naprawdę zrobię z tego coś wielkiego, ponieważ nie będę w stanie tego powtórzyć” – twiedziła Thunberg w BBC. Opisała także podróż powrotną z ONZ do hotelu w metrze i obserwowanie ludzi oglądających przemówienie na swoich telefonach, ale mówiła, że nie miała ochoty świętować. „Pozostały tylko puste słowa”. Fraza ta odzwierciedla jej głęboki cynizm na temat motywów większości światowych liderów. „Poziom wiedzy i zrozumienia nawet wśród ludzi u władzy jest bardzo, bardzo niski, znacznie niższy, niż mogłoby się wydawać” – powiedziała BBC.

Pozostaje zadać pytanie. Jak nazwać to, czym kierowali się ci, którzy „wylansowali” Gretę Thunberg wykorzystując jej naiwności i być może nadwrażliwość nastolatki do realizacji swoich interesów. Jaką krzywdę jej zrobili, skoro dziś Thunberg z pozycji autorytetu wypowiada się o „punkcie zwrotnym w kwestiach społecznych”. W BBC Greta mówiła o spotkaniach z biednymi czarnymi i latynoskimi społecznościami. „To było bardzo szokujące, gdy ludzie mówili o tym, że nie mogą sobie pozwolić na pozostawienie jedzenia na stole” – wyjaśniała. O co jej chodziło?

Czy te niekonkretne, lecz nacechowane emocjonalnie wypowiedzi nie sprawiają, że powstaje wrażenie, iż Black Lives Matter to także rozdmuchana przez „kogoś” inicjatywa mająca zmienić owe kwestie społeczne, o których mówiła Thunberg?

I na koniec jeszcze zadajmy pytanie. Co miała na myśli Greta Thunberg mówiąc o lockdownie, który przeżyła? W Szwecji? Kraju, który nie wprowadził niemal żadnych ograniczeń. Jeśli Thunberg swoje wnioski wyciąga z takich przesłanek, to pozostaje współczuć tym, którzy jej słuchają.

źródło: BBC News