Rodzina

Holandia rozważa przymusową antykoncepcję dla wskazanych kobiet

Fot. Pixabay

„Niektóre dzieci mają prawo się nie urodzić” – mówił już w 2016 r. Hugo de Jonge, obecny minister zdrowia i lider Apelu Chrześcijańsko-Demokratycznego. Niderlandy stają się drugimi Chinami w Europie. 

Projekt, który wpłynął do holenderskiego parlamentu zakłada przymusową antykoncepcję dla części kobiet. Obowiązek miałoby dotyczyć np. osób uzależnionych, czy chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu B lub C. Projekt poparł minister zdrowia i lider partii Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny.

Pomysłodawcą jest Stały Komitet ds. Obowiązkowej Antykoncepcji,  jednostka którą kieruj Cees de Groot, były sędzia ds. nieletnich i były wiceprezes Sądu Okręgowego w Rotterdamie. Chce on nałożenia obowiązkowej antykoncepcji: zakłada aplikowanie zastrzyku lub implantu antykoncepcyjnego tym kobietom, które nie chcą stosować regularnej antykoncepcji, a jednocześnie „ich styl życia stanowiłby zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa ewentualnego dziecka”.

Kogo dotyczyłoby ubezpłodnienie? Kobiet uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu B lub C, zakażonych HIV, osób z chorobami psychicznymi, niepełnosprawnością umysłową oraz kobiet skazanych w przeszłości za znęcanie się nad dziećmi. Ale to nie wszystko. W przyszłości mogłyby to być np. osoby wierzące, bowiem religia uznawana jest za zagrożenie w państwach liberalnych. 

 Pomysł nie jest nowy. Pojawił się już w 2012 roku. W  2016 r. za tym rozwiązaniem optował radny z Rotterdamu, a obecnie minister zdrowia Hugo de Jonge. „Niektóre dzieci mają prawo się nie urodzić” – przekonywał wówczas de Jonge.

Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-10-28/przymusowa-antykoncepcja-dla-niektorych-kobiet-projekt-trafil-do-parlamentu/?ref=slider

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *