Kultura

W książce o sobie Izabela Trojanowska pierwszy raz tak szczerze opowiada o życiu i plotkach na swój temat!

Trojanowska, okładka książki mat. pras.

W 2020 roku mija 40 lat od jej legendarnego występu w Opolu, kiedy po zaśpiewaniu „Tyle samo prawd ile kłamstw” i „Wszystko czego dziś chcę” Polska była u jej stóp. Izabela Trojanowska przez te lata kariery była piosenkarką i aktorką, na zmianę albo równocześnie, godząc obie te role. Była gwiazdą i wampem ale także zmagającą się z codziennym życiem matką. Polką i emigrantką. Teraz postanowiła opowiedzieć o swoim burzliwym życiu zawodowym i prywatnym, skorygować kilka bulwersujących plotek, które latami krążyły na jej temat. Dlatego ukazała się książka „Trojanowska”, wywiad z artystką przeprowadzony przez dziennikarza muzycznego Leszka Gnoińskiego. Pełen anegdot, szczerości, wzruszeń, towarzyskich skandali, zilustrowany nigdzie wcześniej nie publikowanymi zdjęciami.

Pani Izabela zapytana we wstępie książki, jaki miała na nią pomysł odpowiada : „Chciałabym przedstawić kulisy mojego życia zawodowego, czasami z góry zaplanowanego, częściej jednak zdanego na zsyłane przez życie przypadki. Chciałabym opowiedzieć o moim dzieciństwie w Olsztynie, o pierwszych występach na festiwalach piosenki, o studiach przy Teatrze Muzycznym Danuty Baduszkowej w Gdyni, o pierwszych rolach aktorskich, o angażu w Teatrze Syrena w Warszawie, o spotkaniu z Romkiem Lipko i Andrzejem Mogielnickim, o moich płytach, koncertach i rolach filmowych. Chciałabym również przybliżyć wydarzenia z początku lat osiemdziesiątych, które wpłynęły na moją poważną życiową decyzję o wyjeździe z Polski. A potem pokazać zderzenia z show-biznesem Wielkiego Świata.Kobietom chciałabym zwierzyć się z wielkiej miłości do mojej córki Roxanny. Objaśnić reguły panujących w różnych czasach mód oraz zdementować choćby część plotek krążących na mój temat w kolorowej prasie”.

Leszek Gnoiński, który wcześniej pisał o Acid Drinkers, Kaziku, Republice, Myslovitz czy Farben Lehre, zapytany przeze mnie, dlaczego to właśnie Izabela Trojanowska stała się bohaterką jego kolejnej książki, odpowiada : „Piszę o ikonach polskiej sceny rockowej, a Iza taką ikoną właśnie jest. Na początku lat 80. była największą i niekwestionowaną gwiazdą polskich scen, a histeria wokół jej osoby była wręcz nieprawdopodobna. Ona zapoczątkowała wielki rockowy boom, ale jej popularność wychodziła poza ramy muzyki. Stała się również ikoną mody, a zbuntowane dziewczyny chciały naśladować jej ostry wizerunek. Uważałem, że trzeba przypomnieć tę ikonowość Izy, bo jej wyjazd do Republiki Federalnej Niemiec w 1982 roku spowodował zatrzymanie kariery w Polsce. Dziś wiele kolejnych pokoleń nie zdaje sobie sprawy zarówno ze skali popularności Izy, jak i jej wpływu na muzykę i modę. Ta książka ma im to uświadomić”.

Trojanowska zaskoczyła Leszka Gnoińskiego w trakcie pracy nad książką swoją normalnością. Jak mówi, „Nie znaliśmy się wcześniej osobiście. Kiedyś po prostu wysłałem jej na FB zaproszenie do znajomych, a ona je przyjęła”.

– Nie wiedziałem, czy za tym profilem stoi ona czy sztab ludzi. Okazało się, że ona sama dba o swój profil, więc tym bardziej poczułem się zaszczycony. Po jakimś czasie, w ferworze kreatywności i niespotykanym dla mnie tupetem zapytałem, czy nie myślała o książce i zaproponowałem, że napiszemy ją razem. Zgodziła się. Gdy się spotkaliśmy zaskoczyła mnie właśnie normalnością, bezpośredniością. Jest niezwykle miłą i skromną osobą. Mam nadzieję, że w książce też to będzie się wyczuwało” – mówi dalej.

Książkę uzupełnia artykuł opowiadający o fenomenie Trojanowskiej i jej fanach a także wspomnienia kilkudziesięciu przyjaciół i osób z nią współpracujących. Jak mówi autor tekstów Andrzej Mogielnicki: „Moje teksty zgadzały się z makijażem, z wizerunkiem Izy. To była też projekcja moich marzeń. Przecież każdy facet marzy o jakimś wampie, który go stratuje”. Z kolei Paweł Stasiak, lider Papa Dance (obecnie Papa D) wspomina: „Ludzie wstawali z miejsc, skakali, śpiewali jej piosenki, rzucali różne rzeczy. Jak na Beatlesach”

Izabela Trojanowska na scenie debiutowała w wieku 16 lat zdobywając laury na festiwalach w Opolu i Zielonej Górze. Mimo miażdżącej recenzji Lucjana Kydryńskiego i usunięcia z liceum, udało się jej spełnić marzenia i dostać do Studium Wokalno-Aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni, a potem zostać gwiazdą filmu, teatru, a przede wszystkim ponownie zabłysnąć na scenie Amfiteatru w Opolu. Brawurowe wykonanie piosenek Wszystko, czego dziś chcę i Tyle samo prawd ile kłamstw (z Budką Suflera) zmieniło polską muzykę, a ona sama stała się nie tylko wielką gwiazdą, ale także ikoną stylu i symbolem seksu. Jej występy wzbudzały entuzjazm porównywalny z brytyjską Beatlemanią początku lat sześćdziesiątych. Wyjazd na koncerty do Holandii jesienią 1982 roku stał się dla polskich władz pretekstem pozbycia się jej z Polski. Najpierw odmówiono Trojanowskiej przedłużenia paszportu, a potem zakazano wjazdu do kraju, rozpuszczając przy okazji plotki o rzekomej grze w filmach pornograficznych. Iza obroniła swoje dobre imię, a po przemianach demokratycznych wróciła do kraju. Dziś możemy podziwiać ją zarówno na estradzie, jak i w roli znanej milionom Polaków Moniki Ross z serialu Klan.

Książka „Trojanowska” jest podsumowaniem całej tej kariery. Kariery, to warto zaznaczyć, która trwa nadal. Co zdaniem autora wywiadu Leszka Gnoińskiego, pozwala artystce trwać na scenie tyle lat i daje jej siłę do działania?

– Podziwiam Izę za jej upór i proste zmierzanie do celu. Historia jej życia, które opowiedziała w książce pokazuje jej odwagę i właśnie ten upór. Mimo różnych przeciwności, parła do przodu, aż stała się najpopularniejszą osobą w Polsce. Nie każdy potrafi w wieku 16 lat wyjechać z rodzinnego miasta i poświęcić się swoim pasjom, czyli aktorstwu i śpiewaniu, a ona to zrobiła. Myślę, że ta odwaga i upór dają jej siłę cały czas – mówi mi Leszek Gnoiński.  

Monika Tarka