Informacje

Katolicy we Francji mają dość. Otwórzcie nasze kościoły, chcemy się w nich modlić

Źródło: Pixaby

W wyniku drugiego lockdownu we Francji zamknięto Kościoły. Wierni nie zgadzają się z decyzją władz.

Świeccy katolicy w całej Francji wzywają do udziału w publicznych modlitwach przed zamkniętymi świątyniami. Modlono się w Wersalu i Nantes, również Bordeaux, Metz, Nicei. Vichy, Tours,Clermont-Ferrand a także w Paryżu.

Złożono ponad 40 zawiadomień o takich modlitwach w miejscach publicznych z prestrzeganiem zasad tzw. dystansu społecznego. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gerald Darmanin zapowiedział, że wierzący, którzy spotykają się przed świątyniami, będą karani grzywnami. Kontrole mają być przeprowadzane od najbliższej niedzieli.

Wierni domagają się otwarcia kościołów i miejsc kultu oraz możliwości odprawiania mszy. Francja przeżywa drugi w tym roku lockdown spowodowany epidemią koronawirusa. Zamknięte są też m.in bary, kawiarnie, restauracje, miejsca kultury i sztuki oraz duża część sklepów. Wszyscy, którzy mogą, mają pracować zdalnie, z domu.

Petycję do władz, o zachowanie Mszy św. zgodnie z protokołami sanitarnymi, podpisało ponad 100 tys. osób.

Francuska Rada Stanu odrzuciła jednak tę petycję. Wyrok Rady odebrano jako „raniący” i „niesprawiedliwy”. Co prawda Konferencja Episkopatu oznajmiła, że nie będzie wzywać do łamania tego zakazu, ale kilku biskupów otwarcie potępiło zakaz sprawowania Mszy św. z udziałem wiernych jako „kwestionujący wolność wyznania”.

„Szanujemy granice prawa” stwierdził sekretarz generalny francuskiego episkopatu, ks. Hugues de Woillemont. W odróżnieniu od sytuacji z wiosny tego roku, Kościół zakwestionował przepisy jesiennego lockdownu. Z kolei biskup Dominique Rey, arcypasterz Tulonu, nie wykluczał odwołania się od decyzji Rady. „Przyjmujemy ją do wiadomości, ale u wielu osób może to prowadzić do nieporozumień i cierpienia. Wskutek kwestionowania wolności wyznania katolicy nie mogą uczestniczyć w celebracji Eucharystii, która jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. (…) Nasze społeczeństwo potrzebuje Boga bardziej niż kiedykolwiek, by stawić czoła lękom i niepewnościom” – stwierdził ordynariusz Tulonu.

Podobnie biskup Bernard Ginoux z Montauban ostro potępił decyzję Rady Stanu jako „środek niesprawiedliwy”. „Brak Mszy posiada wpływ na wiarę katolików. Rząd mógłby tego uniknąć. W sobotę rano w Nicei, premier przypomniał, że wolność wyznania jest fundamentalna. Jako biskup żałuję, że nie słucha się katolickiego „vox populi”. Odmowa wyrażania wiary jest atakiem na to, co jest najdroższe wielu ludziom” – kontynuował. Biskup przypomniał także, że podczas katolickich nabożeństw stosowano wszystkie nakazane restrykcje i instrukcje sanitarnych. Ponadto większość kościołów jest wystarczająco pojemna, aby utrzymywać dystans między wiernymi. Tymczasem otwarte są szkoły, sklepy w tym supermarkety gdzie nie ma możliwości zachowania odpowiedniego dytansu.

Modlitwy publiczne potępiła szybko „Antifa”, twierdząc, że to kolejny dowód na „przywileje białych”.

Źródło: eKAI/PCH24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *