Polska

Kim jest Kaja Godek? Anglistka, matka dziecka z zespołem Downa, twarz ruchu pro-life. „Wróg” strajku kobiet

Kaja Godek przed TK Źródło: Twitter

Kaja Godek to osoba, która stanęła w obronie życia, kojarzy się z walką o zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych. Konserwatystka, która od 10 lat firmuje swoim nazwiskiem antyaborcyjny projekt obywatelski. Jego celem jest całkowity zakaz przerywania ciąży. Jest najbardziej znaną działaczką polskiego ruchu pro-life a ostatnio stała się, obok Jarosława Kaczyńskiego i Julii Przyłębskiej z Trybunału Konstytucyjnego, głównym ” wrogiem” i celem ataków „Strajku Kobiet”.

Kim jest Kaja Godek? 

Kaja Urszula Godek ma 38 lat. Urodziła się w Warszawie, gdzie ukończyła anglistykę. Niewiele wiadomo o jej karierze zawodowej. Pracowała jako asystentka prezesa w prywatnej firmie. Po dojściu PiS do władzy trafiła do rady nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych. Odeszła z niej w czerwcu 2019 r., kiedy media poinformowały o jej pracy. Jest żoną Jana Godka. Ma dwoje dzieci, jedno z zespołem Downa.

W 2008 roku usłyszała, że urodzi dziecko niepełnosprawne. Lekarze poinformowali ją wówczas, że świetle obowiązującego wtedy prawa, ciążę można zakończyć. Kaja Godek relacjonowała później ten moment: „Na tym samym oddechu zaproponowano mi zabicie tego dziecka. Oczywiście, używając delikatnych, zupełnie nieadekwatnych do sytuacji słów”. Godek nie zastanawiała się ani chwili, urodziła syna Wojtka.

Kaja Godek – działaczka

O Kai Godek po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, w 2012, gdy wystąpiła w programie Tomasza Lisa w TVP2. Reprezentowała wówczas Fundację Pro Mariusza Dzierżawskiego, w której była od 2008 r.

W latach 2013 i 2015 Godek była pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji”. Jako inicjatorce projektu ustawy „Zatrzymaj Aborcję”, udało jej się zebrać pod nim 830 tysięcy podpisów. Jej przemówienie w Sejmie w 2013 r. wzbudziło silne emocje, ponieważ odważnie i wyraźnie nazwała aborcję zabijaniem dzieci.

Wtedy prawie udało jej się przeforsować Inicjatywę Ustawodawczą „Stop aborcji”. 2 lata później na sejmowej mównicy Kaja Godek mówiła o „lekarzach-aborterach”. Od tego czasu aktywnie działa przeciw aborcji w Polsce. W 2016 była związana z projektem całkowitego zakazu aborcji (poza sytuacją gdy ciąża bezpośrednio zagraża matce). To doprowadziło do Czarnego Protestu.

Jeszcze głośniej zrobiło się o niej w maju 2018 r., kiedy na antenie Polsat News nazwała homoseksualizm zboczeniem. Wówczas 16 aktywistów ruchów LGBT pozwało ją o zniesławienie.

Po tamtych wydarzeniach Kaja Godek założyła własną fundację „Życie i Rodzina” i regularnie podejmuje działania dotyzcące obrony życia poczetego i wprowadzenia nowych antyaborcyjnych projektów. Jej fundacja chciała także zakazać organizowania w Polsce manifestacji LGBT. Oficjalnie i czesto wypowiada się krytycznie na temat mniejszości homoseksualnych. Niektóre jej sformułowania można uznać za homofobiczne.

Kaja Godek próbowała też swoich sił w dużej polityce. W 2019 r. była jedynką na liście Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okręgu podwarszawskim. Chociaż zdobyła 16 tys. głosów nie trafiła do PE. Jej ugrupowanie nie przekroczyło progu wyborczego. Sama Godek na kilka dni przed wyborami opuściła szeregi narodowców wraz ze swoją Fundacją Życie i Rodzina, której jest wolontariuszem i członkiem zarządu.

Kaja Godek a ustawa antyaborcyjna

Kaja Godek o zakaz aborcji publicznie walczy od 2013 r. Najpierw była pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji”. Ale Sejm w pierwszym czytaniu odrzucił obywatelski projekt zaostrzający ustawę antyaborcyjną. Również w 2015 r. Sejm zagłosował za odrzuceniem obywatelskiego projektu.

W 2016 r. Godek zarejestrowała Fundację „Życie i Rodzina”, zorganizowała dziesiątki pikiet „w obronie rodziny”. Największym echem odbił się jednak jej obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”. Projekt trafił do Sejmu w listopadzie 2017 r. wraz z podpisami 830 tys. osób. Na pierwsze czytanie musiał on czekać ponad dwa lata.

W głosowaniu nr 10 z dnia 16 kwietnia 2020 za przejściem do drugiego czytania zagłosowało jednak zaledwie 52 posłów PiS. Między innymi Bartłomiej Wróblewski, Piotr Uściński, Zbigniew Ziobro, Marcin Warchoł, Michał Woś. „Za” zagłosowali również wszyscy posłowie Konfederacji oraz pięciu posłów PSL-Kukiz’15. Przeciwko skierowaniu do drugiego czytania głosował cały klub Lewicy, KO, większa część PSL-Kukiz’15 i aż 177 posłów PiS. W kwietniu 2020 roku, projekt skierowany został po głosowaniu do dalszych prac w sejmowych komisjach. Projekt zakłada wykreślenie z ustawy przesłanki embriopatologicznej, czyli dokładnie to, czego domagali się posłowie we wniosku skierowanym do TK a Trybunał wniosek rozpatrzył pozytywnie.

TK zajmował się ustawą z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży na wniosek 119 posłów z klubów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz. Parlamentarzyści zwrócili się z prośbą do Trybunału w tej sprawie w grudniu 2019 roku. 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją przepisy dotyczące tzw. aborcji eugenicznej, przeprowadzanej w przypadku podejrzenia choroby dziecka lub jego upośledzenia. Orzeczenie ropoczęło protesty w Polsce zainicjowane przez Stajk Kobiet.

Źródło: se.pl, wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *