Bóg

Kolejny cios w serce Kościoła. Dziś raport na temat byłego kardynała Theodore’a McCarricka, a w nim „straszne szczegóły”

Fot: Alessandro Bianchi / Reuters / FORUM

– Nie wierzę w to, że zrobiłem rzeczy, o które mnie oskarżają. Dziś opublikowany zostanie raport w sprawie byłego arcybiskupa Waszyngtonu i kardynała Theodore’a McCarricka. – Raport może być kolejnym ciosem dla Kościoła, ale lepiej będzie, aby cała prawda wyszła na jaw – uważa metropolita Nowego Jorku kard. Timothy Dolan. – Jednak lepiej, żeby ta historia wyszła, ze wszystkimi jej strasznymi szczegółami, aby zarówno przynieść pewną dozę pokoju ofiarom i ich rodzinom, jak również służyć jako lekcja, by to nie powtórzyło się w przyszłości – dodał hierarcha.

W 2006 roku kardynał Theodore McCarrick przeszedł na emeryturę, a w 2019 został na mocy decyzji Kongregacji Nauki i Wiary uznany winnym seryjnego molestowania seksualnego nieletnich i dorosłych, kleryków i księży oraz usunięty ze stanu kapłańskiego.

Po kilku miesiącach, w 2019 Theodore McCarrick przerwał milczenie i przekonywał w wywiadzie, że „nie jest taki zły, jak go malują”. – Byłem kapłanem przez 60 lat i nigdy bym czegoś takiego nie zrobił… straszne jest wziąć święty sakrament i zrobić z niego grzeszną rzecz – przekonywał, mówiąc o przypadku zarzucanego mu molestowania seksualnego w czasie spowiedzi.

– Nie wierzę w to, że zrobiłem rzeczy, o które mnie oskarżają – powiedział. Jego zdaniem seminarzyści, którzy oskarżyli go o obmacywanie mające miejsce w jego prywatnym domku na plaży Jersey Shore byli zachęcani do złożenia takich zeznań. – Myślę, że byli do tego zachęceni (…) było wielu seminarzystów, którzy byli w takiej samej sytuacji i nie mieli z tym żadnych problemów – przekonywał.


Tomasz Terlikowski skomentował wypowiedź McCarricka: – Dlaczego ten wywiad przeraża? Odpowiedź jest prosta. Otóż pokazuje on, że w byłym kardynale nie ma skruchy, nie ma świadomości winy, że jedyne, co go interesuje to obrona samego siebie, że wypiera on odpowiedzialność  – uważa Terlikowski. – Były kardynał wciąż przekonuje, że nie wolno wierzyć jego wrogom, wrogom Kościoła (…) wciąż słyszę, że nie wolno wierzyć ofiarom, bo za długo czekały z oskarżeniami, że nie wolno wierzyć w ich świadectwa, bo przedstawili je ludzie niechętnie nastawieni do Kościoła, że kardynał, biskup, ksiądz nigdy by czegoś takiego nie zrobił. Otóż, jak się okazuje, zrobił i był w stanie – dodał.

– Naszym zadaniem jest – co mocno powiedział arcybiskup Charles Scicluna, przestać zajmować się intencjami opowiadających, a zająć prawdziwością oskarżeń i troską o ofiary. To jest kwestia wiarygodności, ale nie sprawców i nie ofiar, ale Kościoła instytucjonalnego, w Jego ziemskim wymiarze – spointował publicysta.

W związku z tuszowaniem ujawnianych sukcesywnie skandali seksualnych czterech amerykańskich biskupów zrezygnowało ze swoich stanowisk, a inni są przedmiotem watykańskiego śledztwa. Kardynał Dolan prowadzi watykańskie śledztwo w sprawie zarzutów wobec biskupa Brooklynu Nicholasa DiMarzio.

Trwają ogólnostanowe dochodzenia w sprawie wykroczeń z udziałem duchownych. Dotychczasowe postępowania sądowe skutkowały tym, że diecezje w wielu stanach ogłosiły bankructwo.


źródło: ekai.pl, deon.pl, pch24.pl