InformacjeŚwiat

Koronawirus dziesiątkuje mieszkańców Boliwii. Indianie z Amazonii są zagrożeni wyginięciem

La Paz Boliwia. Obraz Kaniri z Pixabay

 Boliwia, podobnie jak inne kraje Ameryki Południowej, płaci bardzo wysoką cenę za epidemię koronawirusa. Rząd kraju podjął 5 sierpnia radykalną decyzję o zawieszeniu zajęć szkolnych do końca 2020 roku w związku z epidemią , jak poinformowała telewizja CNN. Ok. 2 milionów uczniów nie wróci do szkół w Boliwii ani w formie stacjonarnej, ani w trybie zdalnym co najmniej do 2021 roku.

– Rok szkolny został odwołany ponieważ większość obszarów wiejskich nie ma dostępu do internetu – powiedział przedstawiciel administracji prezydenckiej, Yerko Nunez. – Dzieci nie mają internetu. Światłowody docierają niestety tylko do miast – dodał.

W kraju, który ma 11 mln. mieszkańców, wykryto jak dotąd 83 361 zakażeń koronawirusem. Na COVID-19 zmarło 3 320 osób.  W połowie lipca w miejscowości Cochabamba, w centrum kraju, władze nie wiedziały już, co robić z gromadzącymi się ciałami zmarłych. Koparki pracowały na najwyższych obrotach, aby powiększyć główny cmentarz miasta, zbyt wąski, by pomieścić wszystkie ofiary pandemii.

W liczącym 600 tys. mieszkańców mieście dochodziło do dramatycznych scen. Aby zwrócić uwagę władz, mieszkańcy pozostawili na środku ulicy trumnę z ciałem owiniętą czarną folią. Na jej wieku umieszczono kwiaty oraz tabliczkę z napisami: „Spoczywaj w pokoju, siedem dni, zmarł na Covid-19”. Trumnę ogrodzono czerwoną taśmą ostrzegającą przed „niebezpieczeństwem” i przestrzegającą przechodniów przed zbliżaniem się. Według portalu Intolerancia rodzina zmarłego nie mogła już dłużej przetrzymywać trumny w domu z obawy przed zarażeniem się chorobą.

Jak informuje portal erbol.com, koronawirus dotarł też na północ kraju i zagraża przetrwaniu niektórych rdzennych ludów Amazonii. Tak jest w przypadku zdziesiątkowanych ludzi Indian Araona, którzy świadomie żyją bez kontaktu z cywilizacją. Niemniej muszą okazjonalnie współpracować z innymi mieszkańcami okolic i innych ludów w celu wymiany żywność i niektórych produktów. W ten sposób zarazili się koronawirusem. Choruje już 10 rodzin.

Władze Ludu Rdzennego Araona wydały więc w ostatnich dniach manifest, w którym przypominają rządowi Boliwii i światu, że „naród Araona jest bezbronny i zagrożony” a władze nie pomagają mu w walce z chorobą. „Nie chcemy myśleć, że ten rząd dąży do naszego wyginięcia, nie oferując nam pomocy, do jakiej mamy prawo jako obywatele Boliwii”- napisali w oświadczeniu.

Zdesperowani brakiem uwagi władz ogłosili, że odbędą podróż kajakiem do gminy El Seine w poszukiwaniu pomocy, leków i żywności, aby poradzić sobie z pandemią.To dla nich rezygnacja ze świadomej izolacji od cywilizacji.

Są już pierwsze reakcje na dramatyczny apel Indian. Na alarm biją antropolodzy, którzy podkreślają, że pandemia może zmieść rdzenne ludy Amazonii z powierzchni ziemi. Instytut Badań Antropologicznych i Archeologicznych Uniwersytetu Mayor de San Andrés (UMSA) prowadzi akcję pomocy, zwłaszcza ludu Araona, który mieszka w okilicach La Paz, Pando i Beni. Za zebrane pieniądze kupione zostaną leki i inne środki mogące pomóc Indianom w walce z pandemią.

Źródło: erbol.com, CNN, rp.pl, Intolerancia