Polska

„Król dopalaczy” zlecił zabójstwo ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Miał zginąć od bomby podłożonej pod samochodem

Zbigniew Ziobro, Wikipedia

Wstrząsające kulisy wojny między wymiarem sprawiedliwości, a handlarzami dopalaczy ujawnia „Super Express”. Zdaniem gazety w środę do warszawskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko „królowi dopalaczy” – Janowi S. Mężczyzna, jak ustalili śledczy, zlecił zabójstwo ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro. Za zabicie polityka, który stanął na drodze handlu nielegalnymi substancjami Jan S. oferował 100 tys. zł. Zlecenia miał się podjąć „chemik”. Teraz Janowi S. grozi nawet dożywocie.

Jak informuje SE minister podpadł przestępcy, bo zapowiedział drakońskie zaostrzenie kar za produkcję i handel śmiercionośnymi dopalaczami. Tymczasem S. nie bez powodu był zwany „królem”, na dopalaczach zarabiał krocie, a Ziobro zagroził jego intratnym biznesom. Własnie dlatego, zdaniem śledczych, postanowił zlecić zabójstwo znienawidzonego polityka. Ziobro miał zginąć od bomby, podłożonej pod samochodem. Morderstwa zaś miał się podjąć pracujący dla S. chemik. Później to właśnie on pogrążył handlarza śmiercią swoimi zeznaniami – donosi Super Express.

Jan S. został zatrzymany przez policję 3 stycznia, w podwarszawskim Milanówku. Ścigano go po całym świecie, wydano za nim m.in. dwa listy gończe i Europejski Nakaz Aresztowania.

Źródło: se.pl