DuchowośćProfilaktyka uzależnień

Ks. Marek Dziewiecki: jak odzyskać trzeźwość?

Fot. Pixabay

Tego typu reakcja powinna mieć najpierw charakter stanowczej, ale jednocześnie przyjacielskiej uwagi, wyrażonej w sposób życzliwy, bez odwoływania się do osądów czy agresywności, gdyż w przeciwnym wypadku osoba nadużywająca alkoholu będzie przyjmowała postawę obronną i agresywną. Prawidłowa reakcja może polegać np. na stwierdzeniu typu: „zauważyłem, że wczoraj wypiłeś sześć kieliszków alkoholu. Zdarzyło ci się to już drugi raz w ostatnich kilku miesiącach. Jestem zaniepokojony o ciebie i zastanawiam się czy mógłbym ci w jakiś sposób pomóc.” Tego typu reakcja jest rodzajem sugestywnego przesłania, o którym niełatwo będzie zainteresowanemu zapomnieć i które utrudnia mu ignorowanie czy lekceważenie rodzącego się problemu. Jeśli mimo to zdarzają się kolejne epizody nadużywania alkoholu, to najbliższe środowisko powinno tak postępować, by pijący ponosił wszelkie negatywne konsekwencje swego zachowania. Jeśli i to nie pomaga, to koniecznie trzeba zwrócić się do osób mogących udzielić pomocy profesjonalnej. Podjęcie samotnej walki oznacza bowiem zwykle porażkę interweniującego. Natomiast stanowcza postawa ludzi z najbliższego otoczenia, oparta na wskazaniach specjalistów stwarza szansę, by człowiek nadużywający alkoholu uznał swój problem i by zmienił swoje zachowanie w tej dziedzinie. Nie można natomiast nigdy liczyć na to, iż zaprzestanie on picia alkoholu z własnej inicjatywy.

W polskich warunkach bardzo rzadko mamy do czynienia z właściwą reakcją na pierwsze przejawy nadużywania alkoholu przez daną osobę. Zwykle przez wiele lat nadużywanie alkoholu jest po prostu tolerowane. Dzieje się tak głównie dlatego, że większość Polaków styka się na co dzień z osobami, które nadużywają alkoholu, a kilka milionów ludzi w naszym kraju żyje w bliskim kontakcie z alkoholikami. Osoby te „przyzwyczajają się” do takiej sytuacji i zwykle zaczynają reagować dopiero wtedy, gdy problem alkoholowy wchodzi już w dramatyczną fazę. Z tego względu tym bardziej należy promować pozytywne wzorce w tej dziedzinie. Oto jeden z konkretnych przykładów. Parę lat temu poprosiła mnie o rozmowę dwudziestokilkuletnia kobieta. Wyjaśniła, że dwa lata wcześniej poznała dwudziestosześcioletniego mężczyznę, z którym się zaprzyjaźniła, a kilka miesięcy temu zawarła z nim oficjalne zaręczyny. Obecnie zaczyna jednak podejrzewać, że jej narzeczony ma problem z alkoholem. Otóż na początku ich znajomości przy okazji jakiegoś spotkania rodzinnego człowiek ten nadużył alkoholu. Przy następnym spotkaniu ona powiedziała mu stanowczo, że nie interesuje ją znajomość z kimś, kto się upija. Wtedy on uroczyście przyrzekł, że to się już nigdy nie powtórzy i odtąd w ogóle nie pił alkoholu. Ku jej zdumieniu kilka dni temu znowu zaczął sięgać po alkohol przy jakimś spotkaniu w gronie znajomych i znowu — jak przed dwoma laty — upił się. Potwierdziłem, że w tej sytuacji jej niepokoje są uzasadnione i zaproponowałem, że osobiście porozmawiam z jej narzeczonym. W początkowej fazie naszej rozmowy ów mężczyzna próbował bagatelizować sprawę, ale gdy zorientował się, że znam mechanizmy choroby alkoholowej, przyznał, że rzeczywiście ma problem z alkoholem, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat upił się kilka razy, chociaż nie wiedziała o tym jego narzeczona, że w przeszłości zdarzały mu się już ciągi picia i że kilka lat temu przez pewien czas chodził na spotkania Anonimowych Alkoholików. Ustaliliśmy, że powie o tym wszystkim swojej narzeczonej i że znowu zacznie chodzić na spotkania AA. Obecnie człowiek ten ma już prawie trzy lata abstynencji i w tym roku ma pobrać się ze swoją narzeczoną. Gdyby w tak stanowczy i wczesny sposób reagowali w Polsce wszyscy ludzie na pierwsze epizody nadużywania alkoholu przez daną osobę, ilość problemów alkoholowych zmniejszyłaby się w naszym kraju w sposób zasadniczy. Niestety tego typu stanowcze i wczesne interwencje nadal należą do rzadkości, a powszechne tolerowanie nadużywania alkoholu powoduje, że kolejni ludzie wchodzą na drogę uzależnienia.