DuchowośćProfilaktyka uzależnień

Ks. Marek Dziewiecki: jak odzyskać trzeźwość?

Fot. Pixabay

W sytuacji człowieka uzależnionego, który powraca do życia trzeźwego, nie jest zwykle możliwe szybkie odzyskanie pozytywnych więzi z samym sobą. Wiąże się to z faktem, że początkom trzeźwienia towarzyszy silne poczucie winy, samopotępienia, niepokoju, bezradności, rozgoryczenia i pretensji do samego siebie. Często alkoholik nie wierzy już, że ktoś może go jeszcze kochać i szanować i że on sam ma jeszcze prawo, by być dla siebie przyjacielem. W takim kontekście przeżywanie pozytywnych więzi z Bogiem napotyka na podobne bariery. Jeśli uzależniony jest człowiekiem wierzącym, to w czynnym stadium choroby alkoholowej przeżywa on kontakt z Bogiem głównie w kategoriach lęku, zawstydzenia, niepokoju, ucieczki, a czasem w kategoriach pretensji wobec Boga oraz subiektywnego poczucia rozgoryczenia na skutek wypaczonego rozumienia Bożej miłości.

Odzyskanie autentycznych więzi zaczyna się w tej sytuacji najczęściej od nowego typu kontaktu z drugim człowiekiem czy z określonym środowiskiem ludzi. Dla wielu uzależnionych punktem przełomowym okazuje się spotkanie z konkretną osobą, która zamiast potępiać czy atakować chorego, zwróciła się do niego z kompetentną, życzliwą ofertą pomocy lub która stanowczo lecz przyjaźnie wyegzekwowała konsekwencje nadużywania alkoholu (np. pracodawca). Ze zrozumiałych względów jest bardzo trudno o zachowanie przyjaznej a jednocześnie stanowczej postawy wobec uzależnionego. Wymaga to kompetencji, cierpliwości, równowagi emocjonalnej, empatycznego rozumienia przeżyć i sytuacji chorego. Istotne jest tutaj stworzenie własną postawą warunków, by alkoholik mógł doświadczyć, że jest traktowany z szacunkiem, życzliwością oraz zaufaniem dostosowanym do jego aktualnego zachowania. Jeśli alkoholik doświadcza tego typu jakościowo nowych spotkań i kontaktów, to przezwycięża stopniowo swój dotychczasowy sposób traktowania ludzi i odnoszenia się do nich. Do tej pory bywał zwykle agresywny, oskarżał, miał pretensje. W postawie innych ludzi upatrywał źródło własnych nieszczęść, cierpień i porażek. Obecnie odkrywa stopniowo zaskakującą radość przyjaźni, zaufania, wzajemnej życzliwości i wsparcia. Trzeźwiejący doświadcza wprawdzie, że więzi z innymi nadal posiadają także wymiar ciężaru i powinności, ale to właśnie wierność temu ciężarowi staje się źródłem radości i satysfakcji, która nie jest osiągalna na innej drodze.

Nowe, pozytywne doświadczenia w kontaktach z ludźmi umożliwiają także nowy sposób kontaktowania się z Bogiem. Programu Anonimowych Alkoholików, który umożliwił powrót do trzeźwości wielu milionom ludzi na całym świecie, wyraża to w następujący sposób: „Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga.” ( Krok III). Trzeźwiejący alkoholik – zwykle dzięki ludzkiej mediacji – odkrywa ze zdumieniem, że jest nadal cenny w oczach Bożych, że odzyskuje więzi przyjaźni. W konsekwencji następuje stopniowe umacnianie wiary, nadziei i miłości. Tego typu przemiany i doświadczenia owocują odwagą przyjęcia prawdy (pobłądziłem, zgrzeszyłem i nie poradzę sobie bez Boga) oraz postawą zaufania (ufam, że z Bogiem mogę pozostać trzeźwy i że On jest moją mocą i mądrością). Stopniowo w coraz większym stopniu uzależnieni dążą „poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem (jakkolwiek Go pojmujemy), prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia” (Krok XI programu AA). Warto w tym kontekście wyjaśnić, iż dopowiedzenie, że chodzi o Boga „jakkolwiek Go pojmujemy”, ma na celu deklarację, iż program AA nie jest związany z jakąś jedną tylko formą religii czy wyznania. Dopowiedzenie to wynika także z faktu, że człowiek uzależniony w pierwszej fazie trzeźwienia rozumie Boga często w sposób powierzchowny, błędny a nawet karykaturalny. Potrzebuje więc czasu, by rozumieć Go w sposób coraz bardziej pogłębiony i prawdziwy. Wyrażenie „Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy” nie oznacza natomiast, że może tu chodzić o kogoś lub o coś, co nie jest prawdziwym Bogiem. Wtedy bowiem program Dwunastu Kroków AA prowadziłby do uwalniania się z uzależnienia od alkoholu za cenę uzależniania się od jakiejś rzeczy, osoby lub grupy ludzi (por. Krok XI). Trzeźwiejący alkoholik powraca do Boga, od którego oddalił się w czynnej fazie choroby. W zaawansowanej fazie zdrowienia nie jest to zwykle powrót do stanu sprzed choroby, ale oznacza przeżywanie więzi z Bogiem w sposób o wiele bardziej osobisty i dojrzały niż przed pojawieniem się alkoholizmu.