BógDuchowość

Ks. Robert Skrzypczak: czy dostrzegasz działanie Boga w swoim życiu?

fot. www.globalizacja.org

Bóg jako byt osobowy nie oznacza wcale „monopersonizmu” (monos – jeden, jedyny; persona – osoba), jak utrzymują Żydzi, w rozumieniu których Bóg jest Osobą, ale jedną, jedyną. Bóg jest jednością i różnorodnością. Jeden w swej Boskiej naturze istnieje w trzech Osobach: jako Ojciec, Syn i Duch Święty, Przenajświętsza Trójca. Nie jest to Objawienie osadzone na rozumie, ale na historii. „Jezus przez całą swą obecność i okazanie się przez słowa i czyny, przez znaki i cuda, zwłaszcza zaś przez śmierć swoją i pełne chwały zmartwychwstanie, a wreszcie przez zesłanie Ducha prawdy, objawienie doprowadził do końca i do doskonałości”. Trójjedyny Bóg jest więc źródłem historii zbawienia, która nie jest niczym innym, jak historią miłości Boga do stworzenia. Z doświadczenia wyjścia Boga ku nam możemy poznać Jego samego. 

Chrystus jest Panem całej historii zbawienia. Szereg Boskich interwencji w wydarzenia i uwarunkowania ludzkie w Nim znalazł swoje zwieńczenie i najpełniejszy sens. Chrystus spotykał apostołów wewnątrz ich dziejów i w głębi ich osoby, tam, gdzie byli opanowani przez strach przed śmiercią, gdzie musieli bronić się przed innymi i zabezpieczać na wszelki wypadek. W wydarzeniach życiowych, w których doświadczali radykalnego uśmiercenia sensu i smaku życia: w niemożności kochania, przebaczania, w opuszczeniu i samotności, w poczuciu braku odwagi i klęski najgłębszych aspiracji, w poczuciu zniewolenia i głębokiego wyobcowania od Boga i innych ludzi. Tam nagle zetknęli się z niewyobrażalną interwencją Boga. Chrystus, poprzez głoszenie Dobrej Nowiny, wnika w martwe rejony życia, wnosząc tam swoje zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Poprzez Ducha Świętego zaświadcza o potężnej miłości Boga, który nie pozostał obojętny na udrękę skazanego na niemoc człowieka.

Spotkać Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oznacza spotkać życie potężniejsze niż śmierć, które przenika także relacje z innymi. Można kochać, można przebaczyć, pojednać się z nieprzyjacielem, ryzykować życiem, nie bać się dzielić z innymi swymi materialnymi i duchowymi bogactwami, zaznać wolności od tyranii zewnętrznego prawa i od wewnętrznego przymusu grzeszenia, otworzyć się na drugiego i odnaleźć siebie samego wezwanym na nowo do smakowania rozkoszy własnej odnowionej historii.

Kościół to nic innego jak obfity strumień życia nieśmiertelnego w Chrystusie, który wypełnia nie tylko samych uczniów, ale i w nadmiarze przelewa się na innych. Dzieje Kościoła są jednocześnie historią, w łonie której Duch Święty nie przestaje wyjaśniać i rozwijać w pełni objawioną prawdę w Chrystusie. Mam nadzieję, że książka księdza Emiliano Jimeneza naprowadzi Czytelnika na ponowne odkrycie znaczenia takich podstawowych pojęć, jak wiara, dzieje własnego zbawienia, uwielbienie, sakrament, Kościół…, pojęć cennych dla kogoś, kto został zawołany przez Boga i ceni sobie Jego głos. Pojęcia te w przypadku ludzi dotkniętych rutyną i religijną obojętnością mają tendencję do odpływania w abstrakcyjną dal. A wcale nie musi tak być. Wiara w historycznego i osobowego Boga może stać się czymś niezmiernie fascynującym, zaś bycie w Kościele czystą przyjemnością.

ks. Robert Skrzypczak