Rodzina

Lekarz namawiał panią Emilię do aborcji. Urodziła … Karola Wojtyłę

Pani Emilia Wojtyła z Karolem Źródło: Wikipedia

„Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” – te słowa usłyszała od swego lekarza Emilia Wojtyła, gdy się okazało, że spodziewa się dziecka. Gdyby posłuchała, nie byłoby Jana Pawła II. Przeczytaj kolejna opowieśc z cyklu #BabiesLivesMatter

W 1919 roku pani Emilia z mężem Karolem i 13-letnim synem Edmundem mieszkali w Wadowicach. Trzy lata wcześniej stracili córkę Olgę, która zmarła po 16 godzinach od porodu. Matka porztyszłego papieża miała ponad 35 lat i obawiała się, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Dlatego wiadomość o tym, że spodziewają się kolejnego dziecka była wielką radością.

Jednak znany wadowicki ginekolog i położnik stwierdził, że ciąża jest zagrożona, matka jej nie donosi i nie ma szans na urodzenie żywego dziecka. A jeśli urodzi, to kosztem własnego życia. „Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” – oświadczył. Pani Emilia odmówiła. Urodził się Karol, przyszły Jan Paweł II. Historie opisał Gość niedzielny na podstawie  tekstu Mileny Kindziuk, autorki książki pt. „Matka Papieża”.

Wczoraj o tej historii wspominał też abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do pomazanych i zniszczonych aborcyjnymi symbolami i napisami plakatów krakowskiej wystawy poświęconej papieżowi Polakowi: – Zwłaszcza uderzyły mnie napisy i znaki na dwóch planszach. Pierwsza plansza, stare zdjęcie, kiedy to mama przyszłego papieża trzyma swoje dziecko na kolanach i na tym jest umieszczony napis „piekło kobiet”. Może gdyby pani Emilia nie chciała urodzić dziecka, a ta ciąża byłaby zagrożona, to nie mielibyśmy kogoś tak wielkiego, najwspanialszego z rodu Polaków w całych naszych dziejach, nie mówiąc już o dziejach świata i Kościoła – mówił Jędraszewski.

Źródło: gosc.pl