Polska

„Majątek Owsiaka ponad 40 milionów. Nic w życiu nigdy nie robił poza tzw. działalnością charytatywną”. Czy to prawda?

fot. Twitter

WOŚP można popierać lub też nie, nie jest to przecież obowiązkiem obywateli. Ludzie, którzy są zagorzałymi przeciwnikami fundacji, jak i jej założyciela Jurka Owsiaka, często zachodzą w głowę, skąd pobiera on wynagrodzenie i przede wszystkim – ile.

I tu przychodzi z pomocą sam Owsiak, który niegdyś na swoim profilu na Facebooku podał kwotę, która intryguje Polaków od lat. „Ja, Jurek Owsiak, od 6 lat pracuję w firmie Złoty Melon, która jest jednoosobową spółką należącą tylko i wyłącznie do Fundacji WOŚP i która ma na celu pozyskiwanie pieniędzy dla Fundacji poprzez prowadzenie wszelkich działań gospodarczych z nią związanych. Jestem prezesem zarządu tej spółki i moje wynagrodzenie „na rękę” wynosi ok. 10 tys. złotych. Jego wielkość nie zmieniła się w ostatnich latach znacząco, bo ostatnia moja podwyżka miała miejsce w październiku 2017 roku i wynosiła 1000 zł.” – możemy przeczytać we wpisie.

Jak dodał, nie pobiera i nigdy nie pobierał żadnego wynagrodzenia za pełnienie obowiązków prezesa zarządu fundacji WOŚP, to samo dotyczy pozostałych osób zasiadających w zarządzie. Natomiast głównym źródłem dochodu spółki Złoty Melon jest sklep SiemaShop, w którym można kupić gadżety z logotypem WOŚP-u.

Gdy to wszystko przeliczyć, nie ma szans, żeby uzbierało się aż 40 milionów, co sugeruje wpis na Twitterze.

Jurek Owsiak, owszem, jest majętną osobą. Mieszka w 115 metrowym mieszkaniu w Warszawie. Na takie przestrzenie nie każdego stać. Zwłaszcza w Warszawie. – Myślę, że to są standardy normalnych mieszkań – mówi założyciel WOŚP. Sprzeciwiał się w ten sposób mówieniu, że mieszka w „luksusowym apartamencie”. 

Można mieć oczywiście inne zdanie i uznać 115 mieszkanie w Warszawie za luksusowy apartament. Jeśli nawet policzymy koszt tego mieszkania zakładając, że cena metra w Warszawie to średnio około 10-12 tysięcy, bo przecież Jurek mieszka w tzw. „dobrej” dzielnicy, to i tak wychodzi „jedynie” około miliona trzystu tysięcy. Daleko jeszcze do 40-u milionów.

Skąd więc informacje o 40-u milionach Owsiaka?

Podczas finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zbierane są dziesiątki milionów złotych na pomoc potrzebującym. Dziennikarz serwisu kontrowersje.net Piotr Wielgucki ujawnił jednak, że część pieniędzy, które pochodzą m.in. z odsetek, trafia do firm powiązanych z Jerzym Owsiakiem. Jak twierdzi serwis, w ciągu 10 lat Owsiak jako prezes Złotego Melona rozdysponował ponad 90 milionów w „usługach obcych”.

W ciągu ostatnich trzech lat podczas finałów WOŚP zebrano ponad 400 mln zł, zaś na kontach Orkiestry, jak wynika z zestawień, znajduje się około 200 mln zł pieniędzy, które wciąż nie zostały wydane na sprzęt ratujący ludzkie życie. W artykule zamieszczonym w serwisie kontrowersje.net wskazano, że zamiast sprzętu przybywa odsetek, które nie są jednak przeznaczane na cele zbiórki, ale na organizację „eventów”.


Kontrowersje.net zwrócił uwagę, że Złoty Melon otrzymuje pieniądze od Fundacji WOŚP, rocznie to kilka milionów złotych na organizację „finałów” WOŚP i drugie tyle na „Przystanki Woodstock”. Firma jednak sama niczego nie organizuje, a zleca usługi innym podmiotom, głównymi wykonawcami są zaś firmy powiązane z rodziną Owsiaka.
W artykule wskazano, że wśród tych firm jest między innymi Mrówka Cała, która miała otrzymać 1,3 mln zł od WOŚP i Złotego Melona, ale działa w sposób nietransparentny i sąd zobligował ją do przedstawianie pełnych danych. Owsiak do dziś ich nie przedstawił.

Pieniądze otrzymała też firma Tabasco Jacek Stachera, należąca do ojca wnuczki Owsiaka i partnera życiowego jego córki Aleksandry Owsiak, a zarazem pracownika Złotego Melona. Sama Aleksandra Owsiak była zatrudniona w tej firmie i partnerzy razem wykonywali usługi przy organizacji „Przystanku Woodstock”, „finałów” WOŚP i innych akcjach promocyjnych fundacji.

Jedną z firm, które otrzymywały zlecenia jest Fell Mint Production, firma należąca do młodszej córki prezesa Złotego Melona Ewy Owsiak. Fell Mint Production ma zajmować się reklamą i eventami, ale nawet nie ma swojej strony internetowej ani nawet numeru telefonu.

Kontrowersje.net wskazuje, że rodzinne przedsięwzięcia Jerzego Owsiaka są umieszczane w takich pozycjach jak: „administracja”, „zatrudnienie” i przede wszystkim „usługi obce”. Według serwisu Owsiak nigdy nie ujawnił tego, kto i za ile wykonuje usługi oraz w jakich warunkach jest kupowany sprzęt. To wszystko mimo zarządzeń sądu i 14 wyroków sądów administracyjnych, w tym trzech kar dla WOŚP.

Czy z tych wyliczeń wynika te 40 milionów? Są chyba zbyt enigmatyczne, żeby wysnuć tego typu wniosek. Jednak prawdą jest, że Jurek Owsiak niechętnie tłumaczy się z rozdysponowywania pozyskanych od Polaków pieniędzy. Albo nie robi tego w ogóle.

źródło:bankier.pl, twitter, se.pl, kontrowersje.net, tvp.info