Opinie

Nastoletnia armia Marty Lempart

Krzysztof Wołodźko rys. Paweł Paulus Mazur

Usłyszałem ostatnio tezę, że to najmłodsze pokolenie, które zasiliło ostatnio na ulicach armię Marty Lempart, nic właściwie nie wie o Polsce dwucyfrowego bezrobocia; Polsce godzinowych stawek po 4-5 zł za godzinę i pensji w okolicach 1200 złotych często płaconych z wielomiesięcznym opóźnieniem. W 2015 roku część tej nastoletniej armii miała od dziesięciu do piętnastu lat. I nawet jeśli coś pamięta z tamtego okresu, to przecież jest to już mocno za mgłą raczej dziecięcych czy wczesnonastoletnich wspomnień. Ale to też pokolenie, które dobrze wie, co znaczy mieć któreś z rodziców lub bliskich krewnych na emigracji zarobkowej. I wie dobrze, jak dużo zależy od możliwości finansowych i wpływów towarzyskich najbliższej rodziny, krewnych i wąskiego grona realnych przyjaciół.

Nie, to zdecydowanie nie jest felieton w stylu dobrze spuentowanym przez klasyka: „Najbardziej mnie teraz w…a  u młodzieży to, że już sam do niej nie należę”. Dzisiejsi nastolatkowie mają dość swoich problemów: w szkołach, które bywają mocno nieprzyjaznymi miejscami, w grupie rówieśniczej, która potrafi być okrutna i szybko łapie od dorosłych najgorsze wzorce, w nierzadko rozbitych domach. To też pokolenie które w znacznej mierze wie, że musi jak najwięcej mieć i jak najlepiej pokazać to w social mediach, by w ogóle spróbować być – taki świat stworzyliśmy im jako dorośli. Oni go już zastali. Stąd też bardzo nie lubię gdy starsi lub trochę starsi mówią o nich „Julki” i „Oskarki”, tak jak niedawno mówiono o „gimbazie”. Nie zgadzam się na stawianie znaku równości między nimi a różnymi rewolucyjno-konsultacyjnymi radami, stanowiącymi ewidentnie grupy rekonstrukcyjne Komitetu Obrony Demokracji.

Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że polityczność tego młodego pokolenia dopiero się nam objawi. I niestety, z dużym prawdopodobieństwem będzie to polityczność pokolenia hiperkonsumpcji, bezwzględna dla słabych, z dość nikłymi więziami społecznymi, oparta na grze social medialnych pozorów, polityczność nauczona wściekłości przez klasę polityczną i przez środki masowego przekazu. Wreszcie, polityczność w pełni już wychowana na realnym kapitalizmie III RP – często i gęsto podszytym nie mądrym ordoliberalizmem, ale prymitywnym korwinizmem. Już dziś jestem w stanie obstawiać, że będzie to polityczność z dużymi swobodami obyczajowymi i społecznymi (choćby w kwestii dostępu do aborcji, itp.), ale wciąż pozbawiona społecznej troski.

Politykom lewicowo-liberalnym wydaje się dziś, że wykorzystają ten żywioł dla siebie. Ale każdy, kto ma blade pojęcie o procesach społecznych wie jak złudne bywają nadzieje polityków o kontrolowaniu rzeczywistości (to memento dla całej klasy politycznej, w tym dla rządzących obecnie).

Kto pamięta lata 90., kto śledzi politykę przez dekady III RP, ten dobrze wie ile politycznych, ważnych niegdyś projektów albo się rozpadło, albo spadło do drugiej ligi. Żywioły i procesy społeczne okazały się dla nich albo niełaskawe, albo wprost bezlitosne.

Jeśli ktoś się dziś łudzi, że ma już tę armię nastolatków w garści, to może w przyszłości mocno i gorzko się rozczarować. Bo o politycznej charakterystyce dzisiejszych nastolatków, których ewidentnie nie wychowuje ani nierzadko rozbity dom, ani wciąż miotana reformami szkoła, zdecyduje w gruncie rzeczy ich mentalna i społeczna tożsamość. Choć i oni już są przecież podzieleni na nastoletnią elitę z najlepszych wielkomiejskich szkół, dość wąską warstwę średniaków i dzieci klasy ludowej, zamieszkującej nie tylko wsie i miasteczka, ale również chodzącej do wielkomiejskich szkół-kombinatów, nierzadko przez lata zagrożonych widmem zamknięcia.

Dziwi mnie niepomiernie, że coraz mniej o Polsce mówią socjologowie. I że tak rzadko ich słuchamy. Choć  nie bez powodu – wielu z nich, w czasach gdy byli blisko liberalnego dworu, utraciło bliższy kontakt z rzeczywistością. Stali się po prostu częścią bardzo z siebie zadowolonych elit.

Nie zróbmy i my sobie i innym podobnej krzywdy.

Krzysztof Wołodźko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *