Polska

Nauczyciele wciąż nie wiedzą jak nauczać zdalnie. Ponad połowa ma potrzebę szkolenia z wykorzystania narzędzi cyfrowych

Źródło: Internet

Od poniedziałku, 19 października, szkoły ponadpodstawowe powróciły do zdalnego trybu nauczania. Po kilku miesiącach zajęć online wiosną, nauczyciele coraz lepiej oceniają swoje kompetencje w zakresie nauczania zdalnego, ale wciąż ponad połowa przyznaje, że przydałoby się im dodatkowe przeszkolenie. 

Jak pokazuje sprawozdanie Ministerstwa Edukacji Narodowej „Zapewnienie funkcjonowania jednostek systemu oświaty w okresie epidemii Covid-19”, wprowadzona w marcu powszechna nauka zdalna objęła prawie 5 mln uczniów z ok. 24,5 tys. szkół. Część placówek szybko i sprawnie poradziła sobie z wdrożeniem nowego systemu kształcenia. W innych zarówno dyrektorzy, nauczyciele, uczniowie, jak i ich rodzice borykali się z wieloma problemami, włączając w to m.in. brak wystarczającej liczby laptopów i komputerów czy brak odpowiednich kompetencji cyfrowych po stronie kadry pedagogicznej.

– Edukacja zdalna przebiegała różnie w zależności od środowiska, szkoły i kompetencji dyrektora. Tam, gdzie był on otwarty na to, żeby włączać nauczycieli i rodziców w diagnozę sytuacji i planowanie modelu współpracy, nauka zdalna zadziałała dobrze i doświadczenia dzieci są niezłe. Ale niestety wiele szkół borykało się z problemami. Zabrakło infrastruktury i kompetencji grona pedagogicznego, trudno było wdrożyć model takiego działania bez żadnych strategii. W takich szkołach wiele dzieci zostało wykluczonych, znalazło się poza systemem – mówi Oktawia Gorzeńska, coach, założycielka Akademii Przywództwa Edukacyjnego.

Z badania „Zdalne nauczanie a adaptacja do warunków społecznych w czasie epidemii koronawirusa” przeprowadzonego przez Polskie Towarzystwo Edukacji Medialnej i Fundację Dbam o Mój Zasięg przy współpracy z Fundacją Orange wynika, że 87 proc. nauczycieli musiało samodzielnie opanować obsługę narzędzi i aplikacji do prowadzenia lekcji online.

– Doświadczenie edukacji zdalnej odmieniło pracę szkół. Ale nie jest to obraz jednorodny. W wielu przypadkach udało się wypracować nowe rozwiązania, np. wprowadzić platformy do organizacji pracy szkoły, które dzisiaj są pomocne nie tylko w procesach edukacyjnych, lecz także administracyjnych. Niestety są i takie miejsca, gdzie to doświadczenie edukacji zdalnej było dość traumatyczne, m.in. dlatego że nauczyciele nie dostali wsparcia i borykali się z wieloma problemami – wskazuje Oktawia Gorzeńska.

Badanie „Zdalne nauczanie a adaptacja do warunków społecznych w czasie epidemii koronawirusa” wskazało, że w związku z przejściem na tryb online co trzeci nauczyciel i co piąty uczeń musiał zakupić nowy sprzęt. Prawie tyle samo badanych musiało dokupić dodatkowy transfer danych internetowych.

Jednym z problemów wciąż są również cyfrowe kompetencje nauczycieli i aktywne korzystanie z technologii. Jak wynika z raportu „Polska szkoła w dobie cyfryzacji”, podczas lekcji to głównie nauczyciel użytkuje sprzęt, a uczniowie są biernymi odbiorcami. Najczęściej korzystają oni z prezentacji multimedialnych (42 proc.) oraz tablic interaktywnych (27 proc.). Na trzecim miejscu plasuje się praca z multimediami w domu (24 proc.), podczas której uczniowie przygotowują materiały, prezentowane następnie na lekcjach. Wynika z tego, że większość z 61 proc. uczniów regularnie korzystających z cyfrowych technologii w szkole użytkuje je w sposób bierny.

Na początku pandemii prawie 45 proc. nauczycieli przyznało, że czuje się w małym i umiarkowanym stopniu przygotowanych do edukacji zdalnej. Pod koniec roku szkolnego ich subiektywna ocena własnych umiejętności się zmieniła – 45 proc. oceniło je dobrze, a 39 proc. – bardzo dobrze. 52 proc. nauczycieli przyznało jednak, że potrzebuje dodatkowego przeszkolenia z wykorzystania narzędzi cyfrowych.

Źródło: newseria Biznes