Informacje

Niebinarny „Margot” relacjonuje. „Naplułam im prosto w ryj”, czyli jak rynsztok zdobywa salony

fot. Youtube screen

Niektórzy politycy, publicyści i sympatycy opozycji w Polsce kibicują Margot, o ile nawet nie gloryfikują działań Michała Sz. który sam siebie określa jako osobę niebinarną. Michał Sz. (czyli Margot) stał się niejako symbolem walki nietolerancją obecnej władzy. Zapraszają go na wywiady media mainstreamowe. A on/ona zdaje się lubić ten blask sławy. Dlatego nie daje o sobie zapomnieć.

W rzeczywistości jednak Margot bliżej do patocelebryty niż do ikony opozycji. Wystarczy przeczytać w jaki sposób zwraca na siebie uwagę.

Ciekawe jak dziś czują się osoby, które zachwycają się postawą Margot, widząc jej/jego ostatni wpis. Marto opisuje w nim spotkanie z kibicami Legii Warszawa. „Trójka legionistów chciała mi napierdolić (bo mnie rozpoznali). Jeden typek nawet mi zrzucił okulary na ziemię” -relacjonuje Margot. „Nie spierdoliłam, mimo że byłam sama. Zaczęłam na nich iść. Powiedziałam, że gówno o mnie wiedzą, by mnie nie wkurwiali, bo właśnie oglądałam, jak Legia przejebała 3-1 z Górnikiem i to smutne było i nie mam na nich przestrzeni teraz. Pultali się dalej więc naplułam im prosto w ryj jeszcze, gdy jeden z nich splunął mi pod nogi” – czytamy dalej. „I napierałam na nich, a oni powoli się wycofywali odgrażając się jak to mi napierdolą (ale ewidentnie nie teraz, bo spierdolili właśnie odciągając jeden drugiego – a zapraszałam do bójki). Żaden cis-fecet w licznych klubach obok nawet nie drgnął, by mi pomóc” – kończy niebinarny Michał Sz.

Naprawdę po takim wpisie ktoś jeszcze uważa, że Margot to bojownik o wolność, równość? Czy to rycerz w walce z nietolerancją, czy może jednak prymitywny zadymiarz dążący do zwarcia, prowokujący innych i cynik liczący na blask sławy z portali społecznościowych?