GospodarkaMoto

Niemiecki rynek samochodowy zdemolowany przez koronawirusa. Czy będzie to miało wpływ na Polskę?

Goran Horvat z Pixabay

Stowarzyszenie Międzynarodowych Producentów Samochodów (VDIK) przewiduje dla Niemiec największy spadek sprzedaży nowych aut od 30 lat. W porównaniu z sytuacją z roku 2019 może on wynieść co najmniej 20 procent. Powody do zadowolenia mają tylko producenci samochodów elektrycznych.

Niemiecki rynek samochodowy w dalszym ciągu przeżywa głęboki kryzys. W czerwcu zarejestrowano w Niemczech 220 tysięcy nowych samochodów, czyli o 40 procent mniej niż w czerwcu ubiegłego roku, poinformował przewodniczący Stowarzyszenia Międzynarodowych Producentów Samochodów Reinhard Zirpel.

Wskutek pandemii koronawirusa ten rok będzie dla producentów samochodów najgorszy od 30 lat. „Przeżywamy głębokie załamanie na rynku nowych pojazdów, o wiele głębsze niż podczas światowego kryzysu finansowego w latach 2007-2009”, powiedział Zirpel.

Czy sytuacja u naszego zachodniego sąsiada może mieć wpływ na polski rynek motoryzacyjny? Owszem, i to duży. Niemieccy producenci będą się starali upłynnić nadwyżki produkcyjne w innych państwach. Ponieważ we Francji się nie uda, bo przecież Francuzi mają podobny problem i trzech wielkich producentów aut, którzy próbują wyjść z kryzysu, Niemcy będą „pchali” auta do nas. Być może to dobra wiadomość. Bo niemieckie samochody cieszą się w Polsce popularnością i dobrą opinią. Lecz i u nas przecież będą musieli rywalizować np. z popularnymi „Koreańczykami”, czy „Japończykami”. A to oznacza, że VW, BMW czy Mercedes powinni obniżyć ceny. Oby tak się stało.

źródło: materiały własne, dw.com