Polska

Ścieki znów popłynęły do Wisły. Zalały też tereny zielone Natura 2000. „Nieudolność rządów PO w Warszawie”

Obraz account_deleted z Pixabay

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie wszczął postępowanie wyjaśniające, podczas którego zbadany zostanie stopień szkód w środowisku związanych z działalnością oczyszczalni „Czajka” i częstotliwością zrzutów ścieków do Wisły – poinformował w środę minister środowiska Michał Woś.

Szambo znów wybiło, ścieki znów trafiły do Wisły. Znowu mamy do czynienia z sytuacją, która wymaga badań – mówił minister środowiska na konferencji zwołanej w miejscu zrzutu ścieków do Wisły na wysokości ulicy Farysa w Warszawie.

O zrzucie poprowadzonym kolektorem burzowym do Wisły przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji poinformował we wtorek prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Jak podawał, zanieczyszczeń komunalnych było tak dużo, iż nie mieściły się w kolektorze i spływały terenem zielonym należącym do obszaru Natura 2000 – donosi Polsat News.

Minister środowiska stwierdził, że oczyszczalnia ścieków „Czajka” to symbol „największej katastrofy ekologicznej” i nieudolności rządów PO w Warszawie„. Ocenił przy tym, że poza zeszłoroczną awarią w stolicy mamy jednak do czynienia również ze „stałą katastrofą ekologiczną”.

Woś relacjonował, że w reakcji na przekazane przez prezesa Wód Polskich informacje o zrzucie ścieków Wisły wraz z wiceministrem klimatu Jackiem Ozdobą podjęli interwencję w tej sprawie. – Okazuje się, że te kolektory, zbiornik, przepompownie są tak zaprojektowane, że przy każdej większej nawałnicy, przy każdym większym deszczu tak się będzie działo – podkreślił.

Minister zwrócił uwagę, że pozwolenie środowiskowe dopuszcza w drodze wyjątku możliwość zrzutu w sytuacjach szczególnych. Takie zgody ma np. Kraków i Łódź, ale – jak zaznaczył – tam się to nigdy nie wydarzyło. – Tutaj – mimo że ta zgoda jest absolutnie wyjątkowa – zdarzyło się to tylko w zeszłym roku 19 razy. Na to nie może być zgody – wskazał.

Źródło: Polsat News