Polska

Nominacja nowego ministra edukacji wzbudziła popłoch w szeregach opozycji

Fot. Twitter

Prof. Przemysław Czarnek jest znany z wyrazistych, konserwatywnych poglądów. Nic dziwnego, że jego nominacja wzbudziła kontrowersje, zwłaszcza w szeregach lobby LGBT.

„Otwarta furtka dla homofobii, nacjonalizmu i antysemityzmu” – napisało OKO Press. „Żydzi, geje, Ukraińcy – o wszystkich mówi źle. Osoby LGBT nazywał „dewiantami”, protestujących w obronie praworządności: „potomkami ubeków, sowietów i kapusiów”. Kobiety oskarżał, że nie rodząc dzieci, nie wykonują boskiego powołania” – pisze opozycyjny portal. 

Swojego rozczarowania kandydaturą nie kryje publicysta Tomasz Terlikowski. „Prof. Czarnek jako metoda przekonania do siebie młodzieży to pomysł naprawdę „interesujący”. Będzie wesoło, ale zmiany na lepsze na froncie walki Zjednoczonej Prawicy o młodzieży nie wróżę. Będzie tylko gorzej” – napisał na Facebooku. 

Jeszcze dalej posunął się prof Jacek Kochanowski, wykładowca socjologii i gender na Uniwersytecie Warszawskim, który nazwał ministra „potworem”. „Inicjację (homo)seksualną przeżyłem w wieku 11 lat (z chłopakiem rok starszym). Nie wiem, co bym zrobił, gdybym w Dzienniku Telewizyjnym usłyszał to, co gadają takie potwory, jak Przemysław Czarnek. Jak dziecko ma sobie poradzić z taką mową nienawiści i dehumanizacją?” – stwierdził na Twitterze.

Najdalej poszedł jednak Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który powiązał nominację nowego ministra z… samobójstwami dzieci! „PRZEŚLADOWANA 12 LETNIA DZIEWCZYNKA Z KOZIENIC POPEŁNIŁA SAMOBÓJSTWO. Stało się to 3 dni przed nominowaniem na stanowisko ministra edukacji Czarnka, który publicznie prześladuje dzieci i młodzież LGBT. Dziewczynka była zaszczuwana z powodu swojej orientacji seksualnej”.

Nominacja nie podoba się także politykom opozycji

„Blisko 2 tys. nowych zachorowań, rekordowy deficyt, kryzys gospodarczy. Ale wszyscy będą zajmować się jednym ministrem-homofobem, który w dodatku dopuszcza kary cielesne wobec dzieci? Przecież właśnie o to chodzi Kaczyńskiemu. O kolejną wojnę ideologiczną” – napisał Borys Budka.

Wtóruje mu Radosław Sikorski, w charakterystyczny dla siebie sposób.