Zdrowie

Od września lekarze rodzinni po rozmowie telefonicznej będą mogli wysłać na testy COVID-19. Powstaną specjalne przychodnie

Lekarz, badanie. Obraz Antonio Corigliano z Pixabay

Odchodzący ze stanowiska minister Łukasz Szumowski na ostatniej konferencji stwierdził, że przygotowane zostały rekomendacje ws. strategii na jesień dotyczącej COVID-19. Wśród nich – zwiększona rola lekarzy rodzinnych, którzy od września będą mogli po wywiadzie telefonicznym zlecić testy na koronawirusa.

– Już w tej chwili punkty testowania są niedrożne – przestrzega Jan Tumasz, przewodniczący Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, należącego do federacji Porozumienie Zielonogórskie. – Przez przekazanie nam dodatkowych możliwości nie rozwiążemy problemu. Zleceń może być dwa lub więcej razy, niż obecnie, a pacjent odbije się od punktu testowania.

Do tej pory u osób z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 refundowane przez NFZ testy na koronawirusa przeprowadzane są na zlecenie sanepidu, szpitala lub też po kwalifikacji telefonicznej przed skorzystaniem z jednego z punktów drive thru. Możliwości zlecania badań nie mają lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Ma to się zmienić już we wrześniu, na progu większej fali zachorowań na koronawirusa oraz sezonową grypę.

Działający przy Ministerstwie Zdrowia zespół opracowujący strategię walki z COVID-19 zarekomendował, by także lekarze rodzinni po przeprowadzeniu telefonicznego wywiadu i sprawdzeniu, na ile objawy są zbieżne z grypą, a na ile z koronawirusem, mogli zlecić takie testy.

Lekarze podkreślają, że jeśli ilość kierowanych zwiększy się dwukrotnie, a jest wysoce prawdopodobne, to czas oczekiwania na pobranie wymazu zbliży się do dwóch tygodni, a na wynik trzeba będzie czekać kolejne dwa tygodnie. Może to oznaczać, że przez miesiąc pacjenci nie będą wiedzieć, czy zakażają, czy też nie. Jedyną szansą na rozwiązanie problemu jest zwiększenie liczby punktów testowania i zakup większej ilości testów.

Ministerstwo Zdrowia planuje także jesienią rozbudowę sieci laboratoriów zakaźnych „tzw. POZ zakaźnych”, do których będą zgłaszać się osoby z objawami chorobowymi.

Były szef MZ zapowiedział także zmiany w przyjmowaniu pacjentów. Rozdzielone zostaną godziny przyjmowania osób zdrowych i chorych w placówkach POZ, a liczba testów, które mają wykryć koronawirusa, ma być zwiększona do około 60 tysięcy na dobę.

Źródło: polskatimes.pl, Radio Zet