Polska

Odcięci na święta? Lockdown na Boże Narodzenie i Sylwestra wysoce prawdopodobny

Święta. Obraz Алексей Смирнов z Pixabay

Nie ma wątpliwości, że w tym roku Boże Narodzenie i Sylwester będą wyglądały zupełnie inaczej przez trwającą w kraju pandemię koronawirusa. Każdego dnia liczba zakażonych koronawirusem wciąż przekracza 20 tysięcy osób. Czy w związku z tym możliwe jest, że pod koniec grudnia nadal obowiązywać będzie lockdown? Zakazane będą zgromadzenia rodzinne i ograniczone wyjazdy? Minister zdrowia Adam Niedzielski nie wykluczył takiego rozwiązania, podkreślając przy tym, że „trzeba być ostrożnym w luzowaniu obostrzeń”.

W poniedziałkowym wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” minister zdrowia Adam Niedzielski został zapytany o to, czy Polacy zostaną „odcięci na święta”. – Byłem zwolennikiem ustalenia sztywnych kryteriów, żebyśmy wszyscy wiedzieli, co nas czeka. Ale to nie jest tak, że będziemy podejmować decyzje tylko na podstawie dziennej liczby zakażeń czy zachorowań. Przy zajętej w pełni infrastrukturze, nawet średnia liczba zachorowań dziennie – powiedzmy 10 tys. – może być sporym problemem – mówił minister.

Gdy po chwili dziennikarz dopytał lekko złośliwie, czy nie powinniśmy się obawiać, że o restrykcjach dowiemy się np. dzień przed Wigilią (jak na Wszystkich Świętych). – Co do Wszystkich Świętych podjęliśmy słuszną decyzję, nie mamy dziś eskalacji zakażeń. Można dyskutować oczywiście o dniu, w którym ją ogłosiliśmy, ale oceniajmy po efektach: dwa tygodnie po Wszystkich Świętych nie ma skoku zakażeń. W epidemii nie ma prostych decyzji – bronił się Niedzielski.

Gdy dziennikarz wciąż drążył temat ewentualnego lockdownu na Boże Narodzenie, Niedzielski stwierdził, że trzeba bardzo ostrożnie luzować obostrzenia. – Czechy wiosną miały bardzo niskie wyniki zakażeń, a po wakacyjnym pełnym zliberalizowaniu zasad problem wrócił ze zdwojoną siłą. Nie chcemy popełnić tego błędu. Czy jednak wprowadzimy dodatkowe obostrzenia? Jeżeli utrzymamy stabilizację, może z lekkim spadkiem, to pozwoli na to, żeby przynajmniej utrzymać status quo – tłumaczył.

Co z Sylwestrem 2020 ?

Wielkich plenerowych powitań Nowego Roku na pewno nie będzie. Wirtualne Media podały oficjalne informacje ws. corocznych imprez telewizji TVN, Polsat i TVP. Te dwie pierwsze przekazały już, że w tym roku widzowie nie zobaczą ich noworocznych koncertów. TVN planu wieczór z filmami, który rozpocznie się już o 20:00. Zamiast koncertów ulubionych gwiazd, Polacy zobaczą filmy, takie jak: „Nigdy w życiu”, później wyświetlony zostanie film „Pieniądze to nie wszystko” z Markiem Konradem w roli głównej. Kolejną wyświetloną produkcją będzie „American Pie II”, a na sam koniec zobaczymy „Świadka koronnego”.

– Jeśli chodzi o Sylwestra, sytuacja związana z epidemią dzisiaj nie napawa optymizmem w zakresie imprez masowych. Czy będzie jakaś inna formuła niż koncert z udziałem publiczności? Zastanawiamy się nad tym, pracujemy, nie podjęliśmy jeszcze finalnej decyzji – powiedział z kolei Wirtualnym Mediom prezes telewizji Polsat, Stanisław Janowski.

Jak będzie wyglądał Sylwester w TVP, największa duma prezesa Jacka Kurskiego, którą chwali się co roku? Wirtualne Media przekazały, że wciąż nie zapadła oficjalna decyzja, czy w tym roku impreza się odbędzie i nie podano jeszcze żadnych informacji o alternatywnym programie na ten wieczór. Choć jakiś czas temu mówiło się o planie, że impreza zostanie przeniesiona z Zakopanego na Stadion Narodowy i odbędzie się z zachowaniem reżimu sanitarnego, to okazuje się, że plan ten legł w gruzach wraz z decyzją, że na PGE Narodowym powstanie tymczasowy szpital dla zakażonych.

Źródło: dgp.pl, se.pl, wirtualnemedia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *