InformacjePolska

Opozycja przy pomocy Niemiec chce zablokować fundusze dla Polski

Fot. Twitter

W Brukseli budżetowy pat, ale Polska nie ulegnie szantażowi liberałów i Berlina.  

4 grupy polityczne w Parlamencie Europejskim: ludowcy, socjaliści, liberałowie i zieloni, dysponujące większością w PE, zwracają się do Przewodniczących Rady Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej, z żądaniem przyjęcia rozporządzenia ws praworządności, pod rygorem odrzucenia wieloletniego korona-budżetu UE przez PE – poinformował  na Twitterze Jacek Saryusz-Wolski. 

O poparciu dla powiązania wypłaty funduszy z praworządnością informowali wcześniej Niemcy i Francja. 

„Praworządność – pełne poparcie Francji dla wzmocnienia narzędzi kontrolowania i sankcjonowania: takie stanowisko przedstawił francuski minister ds. europejskich Clement Beaune. 

Jak informuje TVN24, minister do spraw europejskich Niemiec Michael Roth zapowiedział we wtorek w Parlamencie Europejskim, że procedury z artykułu 7. wobec Polski i Węgier będą kontynuowane. Procedury te mają uzależnić wypłatę środków z przyszłego budżetu europejskiego od zablokowania polskiej reformy sądownictwa. Takie rozwiązanie jest korzystne dla opozycji i jest przejawem nacisku politycznego ze strony Berlina. 

Michael Roth mówił o tym na posiedzeniu komisji ds. konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego, podczas której przedstawiał priorytety niemieckiej prezydencji w Radzie UE. – Procedury z artykułu 7., które zostały zapoczątkowane przez Komisję Europejską i PE przeciw Polsce i Węgrom będą kontynuowane. Będziemy zwracać się do Komisji, żeby prowadziła również procedury o naruszenie prawa Unii Europejskiej, aby chronić nasze wartości – powiedział niemiecki polityk.

Widać wyraźnie, że Niemcy, Francja oraz parlamentarna większość UE chcą pomóc opozycji odzyskać władzę w Polsce, aby ona znów mogła wysługiwać się zachodnim sąsiadom. Pretekstem jest „praworządność”, czyli zablokowanie reformy wymiaru sprawiedliwości. 

Na to nie godzą się Polska i Węgry. Węgierski parlament zapowiedział, że nie wyrazi zgody na unijny plan naprawy koronawirusa, jeśli przejdzie propozycja powiązania funduszy bloku z kryteriami praworządności. To samo będzie działo się w Warszawie, gdzie większość w Sejmie ma Prawo i Sprawiedliwość. 

UE planuje utworzenie funduszu naprawczego w wysokości 750 miliardów euro, aby wyciągnąć kraje członkowskie z kryzysu wywołanego pandemią. Wymaga to od parlamentów narodowych podpisania tak zwanej decyzji w sprawie zasobów własnych – informuje portal Politico. 

Porozumienia budżetowe na lata 2021-2027, zgodnie z planem wymaga zgody Parlamentu, aby mogło  wejść w życie 1 stycznia 2021 r. Prezydencja niemiecka reprezentuje kraje UE po tym, jak przywódcy osiągnęli porozumienie w sprawie planów budżetowych w lipcu. Pakiet jest wart 1,82 biliona euro.

Silny sprzeciw Węgier i Polski oraz prawdopodobnie innych krajów, które dołączą do tego duetu, wystarczy. W negocjacjach potrzebna jest jednomyślność, a wielu krajom, szczególnie tym z Południa Europy, najbardziej poszkodowanym przez pandemię koronawirusa, bardzo śpieszy się, aby europejski budżet był uchwalony jak najszybciej.