Kultura

Pandemia zbiera żniwo – upadek muzycznego giganta. W grudniu miał obchodzić 90. urodziny

Kreatywność, innowacyjność, uczciwość i dążenie do doskonałości, są motorem naszego sukcesu od momentu założenia firmy w 1930 roku… Ten annos jednej z najsłynniejszych agencji menadżerskich świata, Columbia Artists Management  Inc. od dzisiaj jest nieaktualny. Potentat na rynku muzyki poważnej ogłosił upadłość.

Aby zdać sobie sprawę, z kim mieliśmy do czynienia należy poznać listę ikon kultury, które reprezentowali, a byli to: Leontyne Price, Elisabeth Schwarzkopf, Renata Tebaldi, Risë Stevens, Marian Anderson, Jussi Björling, Mario Lanza, John McCormack, Lauritz Melchior, Richard Tucker, George London, Paul Robeson, Van Cliburn, Vladimir Horowitz, Jascha Heifetz, Yehudi Menuhin Mścisław Rostropowicz, Herbert von Karajan, Eugene Ormandy, Antal Dorati, Otto Klemperer Leonard Bernstein, Aaron Copland, Igor Strawińsky, Sergiusz Prokofiew i Sergiusz Rachmaninoff. Jeszcze w minionym tygodniu na ich stronach brylowały takie nazwiska jak Seiji Ozawa, Valery Gergiev czy Maurizio Pollini. 

Agencja poinformowała wszystkich, z którymi wiązały ją biznesowe zobowiązania, że wchodzi w postępowanie upadłościowe, w celu zabezpieczenia wierzytelności z posiadanych aktywów. Swoją internetową stronę dotąd utrzymaną w kolorach czerwieni, zmieniał na czarną, w żałobnej konotacji. 

Bezpośrednią przyczyną tej decyzji były perturbacje związane z załamaniem showbiznesu i zawieszeniem działalności przez wiodące sceny świata. W grudniu Columbia Artists Management  Inc miał obchodzić 90-lecie istnienia. 

Piotr Iwicki