Informacje

„Podobno milczenie jest złotem”. Kwaśniewska ironicznie o pomyśle pensji dla Agaty Kornhauser-Dudy

Jolanta Kwaśniewka Źródło: WikipediaCC

Gdyby Pierwsza Dama była bardziej aktywna, może ta pensja byłaby łatwiejsza do zaakceptowania – tak Jolanta Kwaśniewska skomentowała odrzucenie przez Senat ustawy zakładającej wprowadzenie wynagrodzenia dla Pierwszej Damy. Przypomnijmy, ze zakładała ona, że żona prezydenta, a więc obecnie – Agata Kornhauser-Duda, otrzyma pensję w wysokości blisko 18 tys. zł miesięcznie.

Jolanta Kwaśniewska, która pełniła rolę Pierwszej Damy w latach 1995-2005 została zapytana przez dziennikarza Wirtualnej Polski o pomysł wprowadzenia wynagrodzenia dla żony prezydenta. – Uważam, że jest rzeczą oczywistą konieczność opłacania składek ZUS. Pozbawienie Pierwszej Damy możliwości pracy i niepłacenie składek, w przypadku pani Dudy przez 10 lat, jest nieporozumieniem. Ja opłacałam sobie składki sama i przy mojej wysłudze lat wyszło, że mam 2,5 tysiąca emerytury. Szału nie ma. Dlatego ta kwestia powinna być rozwiązana i nie powinna budzić emocji ani strony rządzącej, ani opozycji – oceniła Kwaśniewska.

Kwaśniewska została poproszona o ocenę obecnej Pierwszej Damy. – Ocenę pozostawiam innym. Każdy ma swoją wizję Pierwszej Damy. Oczywiście, że ją obserwuję, jej nieliczne wypowiedzi. To jest milcząca Pierwsza Dama. A milczenie jest podobno złotem. Może w związku z tym ta pensja? – stwierdziła ironicznie. – Gdyby Pierwsza Dama była bardziej aktywna, może ta pensja byłaby łatwiejsza do zaakceptowania – dodała.

To zdumiewająca zmiana poglądów pani Jolanty Kwaśniewskiej. Przypomnijmy jej wypowiedź z 2015 roku: – Zamiast zamiatać tę sprawę pod dywan, trzeba zdecydowanie zająć się tematem wynagrodzeń dla pierwszych dam – stanowczo mówiła Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z gazetą „Fakt” . Żona Aleksandra Kwaśniewskiego apelowała wówczas o zmiany i przyznanie zarówno Agacie Dudzie, jak i jej następczyniom „przynajmniej minimum” jakiegoś wynagrodzenia. – Tak jak w przypadku żon ambasadorów – dodała w rozmowie.

– Pełnienie tej funkcji to jest przecież ciężka, codzienna praca – powtarzała od kilku lat i podkreślała, że sama zrezygnowała ze swojej aktywności zawodowej. – Z pracy odeszłam natychmiast, mimo że wtedy brakowało mi tylko dwóch miesięcy, aby uzyskać licencję. Nigdy już potem się o nią nie starałam – opowiadała Jolanta Kwaśniewska.

Jeszcze przed głosowaniem projektu ustawy w senacie jeden ze współpracowników Andrzeja Dudy podkreślił, że Kancelaria Prezydenta nie zabiegała o przyznanie Pierwszej Damie 18 tys. złotych miesięcznej pensji a sama Agata Kornhauser-Duda nie chce otrzymywać wynagrodzenia za pełnione funkcje. Pracownik Kancelarii podkreślił jedynie, że warto byłoby uregulować kwestię składek ZUS za czas sprawowania funkcji Pierwszej Damy.

Źródło: wprost, wp.pl, fakt.pl