KulturaPolska

„Polacy to najgłupsi ludzie na świecie”, a „Maryja była prostytutką”. To ma być śmieszne? Tak twierdzą żydowscy twórcy filmu dostępnego na HBO

fot. YouTube

Na HBO trafił film „Amerykanin w marynacie”. To najnowszy film żydowskich twórców Setha Rogena i Evana Goldberga. Rogen wciela się w Herschela Greenbauma, który wiedzie sobie średnio udany żywot we wsi w północnej Polsce, Schlupsku, (chodzi o Słupsk) w 1919 roku. Po tym jak banda Kozaków napada na wieś, Herschel, wraz ze świeżo poślubioną żoną emigruje do Stanów Zjednoczonych, gdzie zatrudnia się jako pracownik w fabryce ogórków kiszonych. Pewnego dnia wpada jednak to wielkiej beczki z kiszonką i zostaje w niej zamarynowany na kolejne 100 lat. W 2019 roku zostaje przypadkowo odkryty i „wybudzony”. Przyjdzie mu się zmierzyć z nową rzeczywistością, a także ze swoim własnym prawnukiem, Benem. Już sam pomysł jest nienowy. Znany chociażby z francuskiej serii „Goście, goście”.

W filmie kilkukrotnie nazywa się Polaków najgłupszymi na świecie i twierdzi, że nie ma od nich głupszych. To wszystko na platformie HBO GO, dostępnej także w Polsce. Żydzi są w filmie przedstawieni jako najinteligentniejsi i najobrotniejsi. W filmie pojawia się także wulgarna scena w której „konserwatyści” przytakują Żydowi mówiącemu o tym, że kobiety są tylko narzędziami do rodzenia dzieci, ale atakują go z furią, gdy ten stwierdza (oczywiście niby żartem), że Maryja była prostytutką.

Obraźliwe dla Polaków i chrześcijan żarty to, zdaje się, jedyny potencjał filmu. Jak zauważają recenzenci „humor sytuacyjny jak i rozwiązania fabularne są jakoś dziwnie przytłumione i naiwne. Trochę tak, jakby Rogen odpuścił sobie już kreatywne burze mózgów pod wpływem trawki. Zabrakło tu pazura, wyrazistości, mocnej puenty. Koniec końców, gdzieś tam nieumiejętnie wpleciona w to wszystko jest historia o więzach rodzinnych, wierze w siebie, sile tradycji i tym podobne. Ale gdzieś to wszystko umyka”.

źródło: spidersweb, nczas