InformacjeŚwiat

Polacy w tym roku uratowali naszą turystykę – pisze czołowy chorwacki dziennik

Chorwacja, fot. Pixabay

„W latach osiemdziesiątych Polacy przyjeżdżali do nas starymi samochodami z najróżniejszymi przedmiotami, które sprzedawali w naszym kraju, aby zarobić na życie” – pisze dziennik Lista Vecernji. Dziś to my uratowaliśmy gospodarkę tego kraju. 

„Polacy w dużej mierze uratowali w tym roku naszą turystykę! Jeden z moich znajomych, który z nimi pracuje, tak to opisał: Polacy bardzo kochają Chorwatów. Współpracujemy ze sobą od lat, a ich postęp jest pod każdym względem ogromny” – pisze autor artykułu. 

Nasi rodacy zdominowali rynek turystyczny w tym bałkańskim kraju. Pod względem ilości przyjezdnych wyprzedziliśmy Czechów, Słowaków, Ukraińców, Węgrów, Rumunów, Słoweńców a nawet Niemców. Polaków na Chorwację przyjechało prawie 10 proc. więcej niż rok wcześniej. 

Uwielbiamy Chorwację, a pandemia koronawirusa jeszcze wzmocniła zainteresowanie wypoczynkiem nad Adriatykiem. Teraz jesteśmy tam pożądanymi gośćmi pierwszej kategorii. 

„Myślę, że nadszedł najwyższy czas, aby Chorwacja skoncentrowała się mocno na państwach Europy Wschodniej, ale przede wszystkim na Polsce, ogromnym i bogatym kraju, liczącym prawie 40 milionów mieszkańców” – pisze dziennikarz. „Nie są już biednymi turystami. Spójrzmy tylko, jakimi samochodami przyjeżdżają” – dodaje.  

Następnie autor przytacza fakty z historii RP, gdy zostaliśmy zniszczeni przez totalitaryzmy nazizmu i komunizmu. Pisze o nas ze zrozumieniem i sympatią.

„Zupełnie zaniedbaliśmy tych gości, nie zwracamy na nich uwagi, ani nie przywiązujemy do nich wagi. A ci wytrwali jak Syzyf, przychodzą i nie poddają się, pomimo naszej odmowy traktowania ich jak innych zachodnich gości. Gdziekolwiek się wybierasz w sezonie, spotkasz Polaka, na małym skrzyżowaniu lub w wiejskim zaułku” – czytamy. 

Na końcu dziennikarz Vecernji apeluje o szczególne traktowanie przybyszów z Polski, do wdzięczności za to, że kochają Chorwację, rozumieją lokalny język i są bardzo życzliwi. 

Źródło: Lista Vecernji